Ależ szalona runda spotkań. W jedenastce kolejki powinno znaleźć się dwóch bramkarzy, stoper i ośmiu graczy czysto ofensywnych. Staraliśmy się sklecić formację, która miałaby jakąś rację bytu. Nie udało się, wyszło coś w rodzaju 1-3-3-4.
Juan Pablo – Serce nakazywało postawić na Diego Alvesa, rozum się sprzeciwiał, bo w końcu Brazylijczyk wpuścił manitę. Bardzo chcielibyśmy jakoś docenić bramkarza Valencii, ale się nie da. Stawiamy na golkipera Sportingu, który, zupełnie jak przed tygodniem Tono, w pojedynkę zapewnił swojej drużynie remis. Zagrał perfekcyjnie, bezbłędnie w każdym calu.

Fernando Amorebieta – Do przerwy Athletic bardzo się z Malagą męczył. Był drużyną wyraźnie słabszą. Po przerwie i wpuszczeniu na murawę Amorebiety wszystko przewróciło się do góry nogami. Reprezentant Wenezueli odmienił „Los Leones”. Uporządkował obronę i zdobył bramkę otwierającą wynik spotkania.
Inigo Lopez – Stoper Granady dokonał nie lada wyczynu. Strzelał gole w trzech kolejnych meczach. W tym momencie ma ich na swoim koncie już cztery i jest najbardziej bramkostrzelnym defensorem w Primera Division. Hiszpan zmienił się od czasu przybycia do Andaluzji Abela Resino. Nowy trener sprawił, że Lopez stał się lepszym piłkarzem. Miejmy nadzieję, że owa zmiana nie będzie krótkotrwała.
Marcelo – Brazylijczyk w spotkaniu z Racingiem Santander zagrał po prostu cudownie. Nic więcej nie da się napisać. Był bezbłędny w obronie i śmiertelnie niebezpieczny w ataku. To jego rajdy, podania i dośrodkowania sprawiały graczom z Kantabrii najwięcej problemów. Taki Marcelo jest najlepszy na świecie. Żaden lewy obrońca nie jest w stanie nawet zbliżyć się do jego poziomu.
Andres Iniesta – Geniusz futbolu. Artysta. Wirtuoz. Mózg, serce i dusza Barcelony. Mecz z Valencią był prawdziwym popisem bladego pomocnika. Andres nie zapisał na swoim koncie ani jednej asysty, nie strzelił ani jednego gola, a mimo to zostawił w naszych głowach obraz czystej doskonałości.
„Chori” Castro – Co tu dużo pisać? Mallorca pokonała Villarreal 4:0, a Urugwajczyk zapisał na swoim koncie cztery asysty. Niektórzy źli ludzie zaliczają mu tylko trzy. Nienawidzimy tych ludzi.
Carlos Martins – Najlepszy w sezonie mecz Portugalczyka. Wesoły pomocnik po mistrzowsku wykorzystał fakt, że Real Sociedad po czerwonej kartce dla Illaramendiego przez pół spotkania musiał grać w dziesiątkę. Martins jeszcze niedawno nie miał pewnego miejsca w składzie Granady. Teraz nikt nie wyobraża sobie bez niego wyjściowej jedenastki ekipy z Andaluzji.
Lass Bangoura – 19-latek znów błyszczy. Po bardzo przyzwoitym występie w afrykańskim czempionacie przyszedł czas na ligową codzienność. Rayo w szalonym meczu pokonało na wyjeździe Levante 5:3. Po dwa gole zdobyli Lass i Diego Costa. W jedenastce umieszczamy tego pierwszego, bo jest młodszy.
Ruben Castro – Dublet w meczu z Realem Saragossa. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że strzelenie dwóch goli ekipie z La Romareda to żaden wyczyn, ale musimy docenić wkład Hiszpana w zwycięstwo Betisu.
Leo Messi – Gracz kolejki. Cztery gole i asysta. Był kryzys, ale już go nie ma. Nie było formy, ale już jest. Jest pięknie, świeci słońce, ptaszki śpiewają, a Leo upokarza Diego Alvesa.
Gaizka Toquero – Bask nie zagrał jakoś cudownie. Zagrał co najwyżej dobrze. Musimy jednak umieścić go w zestawieniu, zdając sobie sprawę, że jeśli nie teraz, to prawdopodobnie nigdy.
Ari, Ari, Ari, Toquero Lehendakari!
Bramkarz zespołu grającego przeciwko Atletico po
raz drugi z rzędu w "11" kolejki...