Tym razem bardzo sprawiedliwie, zawodnicy z aż dziewięciu klubów. Graczem kolejki musieliśmy wybrać Cristiano Ronaldo. Po występach takich jak ten z Levante nawet wrogowie Portugalczyka muszą go doceniać.
Tono Rodriguez – Hiszpan nie jest jakimś bardzo dobrym bramkarzem. Znakomite występy zdarzają mu się raz na kilka miesięcy. W weekendowej kolejce golkiper Racingu Santander przeszedł jednak samego siebie i w pojedynkę zatrzymał rozpędzone Atletico. „Marca” napisała, że był to najwspanialszy mecz w karierze doświadczonego zawodnika, my się z madrycką gazetą oczywiście zgadzamy. Andaluzyjczyk uchodzi za jednego z najsympatyczniejszych piłkarzy Primera Division. Należał mu się taki dzień chwały.

Nelson Tomar – Prawy obrońca Betisu przechodził ostatnio trudne chwile. Bardzo długo był kontuzjowany, potem miał problem z wywalczeniem miejsca w jedenastce. W końcu się udało. Pepe Mel wystawił Portugalczyka w pierwszym składzie na mecz z Athletikiem Bilbao. Defensor odwdzięczył się trenerowi najlepiej, jak umiał. W doliczonym czasie gry zdobył bramkę na wagę trzech punktów. Później rozpłakał się z emocji.
Jorge Pulido – W Atletico z trudem łapał się na ławkę rezerwowych. W Rayo gra w pierwszym składzie. I to jak gra! Spotkanie z Getafe było prawdziwym popisem młodego Hiszpana. Napastnicy „Los Azulones” byli zupełnie bezradni wobec jego czystej, zdecydowanej i bardzo dojrzałej gry na środku obrony.
Adil Rami – Okropny mecz z Barceloną nie podłamał Francuza. Znów gra jak zwykle. W spotkaniu przeciwko Sportingowi stało przed nim trudniejsze niż zwykle zadanie, bo obok siebie nie miał Victora Ruiza, tylko Angela Dealberta. Ekipa z Gijonu w meczu z Valencią praktycznie nie istniała. Duża w tym zasługa Ramiego.
Miguel Flano – Dowódca obrony Osasuny w meczu z Barceloną. W jedenastce umieszczamy go za to, co zrobił w drugiej połowie spotkania, wtedy, gdy Katalończycy szturmowali z całą mocą. Jego koledzy popełniali błędy, grali chaotycznie. On był spokojny i opanowany.
Ruben Pardo – Drugi ligowy mecz w podstawowym składzie młodego Baska. Mecz znakomity, widowiskowy, zachwycający… Gol był tylko zwieńczeniem boiskowych popisów perły Zubiety. Więcej o jego występie przeczytacie tutaj.
Jeremy Toulalan – Francuz jest prawdziwym zbawicielem Malagi. Bez jego dobrej gry Andaluzyjczycy mieliby wielkie problemy z regularnym zbieraniem punktów. Co ciekawe, w ciągu półrocznej gry w La Liga defensywny pomocnik zdobył tyle samo goli co w ciągu dziesięciu lat gry w ojczyźnie. Ostatnie trafienie zapisał na swoim koncie w ten weekend.










