Za nami kolejny emocjonujący weekend na hiszpańskich boiskach. Samodzielnym liderem stało się Atletico, Barcelona przegrała na własnym stadionie z Valencią, a Real zremisował na San Mames. Zapraszamy więc do zapoznania się z najlepszą jedenastką minionej kolejki.
Keylor Navas (Levante) – pojedynek Levante z Rayo Vallecano ewidentnie należał do bramkarzy obydwu ekip. Tak na dobrą sprawę, zarówno Navas jak i golkiper Rayo, Ruben Martinez, zasłużyli na miejsce w jedenastce kolejki. Niemniej jednak, to ten pierwszy zanotował więcej kluczowych interwencji i mocno przyczynił się do zdobycia jednego punktu w zremisowanym 0:0 spotkaniu.
Edu Albacar (Elche) – rzadko zdarza się sytuacja, by w jedenastce kolejki znajdowali się gracze takich zespołów jak Elche. W miniony weekend próżno było jednak szukać bocznego defensora, który zagrałby lepiej niż Edu Albacar. 34-latek w ogóle nie dawał po sobie poznać, iż jest już tak wiekowym piłkarzem. Przez pełne 90 minut pracował na całej długości boiska i to on spośród wszystkich graczy na boisku najczęściej przebywał przy piłce. Jego świetna dyspozycja przyczyniła się do jakże ważnego zwycięstwa Elche nad Almerią.
Sergio Ramos (Real Madryt) – „Królewscy” co prawda zaledwie zremisowali 1:1 na San Mames z Athletic Bilbao, jednak Ramos po raz kolejny udowodnił swoją fantastyczną formę. Andaluzyjczyk imponował spokojem i ustawianiem się na boisku. Baskijscy napastnicy woleli unikać starć z byłym graczem Sevilli, który w ostatnich tygodniach imponuje coraz bardziej z meczu na mecz. Ramos miał jednak pecha, że to po jego wybiciu piłki fantastycznego gola zdobył Ibai Gomez.
Jordi Figueras (Real Betis) – absolutny lider Betisu w starciu z Espanyolem. Figueras stanął w miniony weekend przed trudnym testem. Na środku obrony akompaniował mu bowiem, debiutujący w drużynie z Andaluzji, Ndiaye. 26-latek udźwignął jednak ciężar i świetnie kierował poczynaniami nie tylko młodszego kolegi, ale całej linii defensywnej Realu Betis. Dla piłkarzy Espanyolu był zaporą nie do przejścia, wygrywając dodatkowo wszystkie pojedynku główkowe.
Manu Trigueros (Villarreal) – choć to wprowadzony z ławki Jeremy Perbet zdobył dwa gole dla „Żółtej Łodzi Podwodnej” w starciu z Osasuną, to właśnie Trigueros był kluczowym zawodnikiem dla ekipy z El Madrigal. Środkowy pomocnik świetnie zmieniał tempo gry, mocno pracował w obronie, a do tego obsługiwał kolegów kończącymi podaniami. Pech chciał, że tylko jedno z nich zakończyło się asystą.
Duda (Malaga) – kapitan Malagi nie zawiódł w arcyważnym i prestiżowym pojedynku z Sevillą. Duda najpierw wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie, zdobywając bramkę z rzutu karnego, a następnie zwieńczył remontadę i ustalił wynik spotkania na 3:2 siedem minut przed końcem spotkania. Jak na kapitana przystało, to on dawał sygnał do ataku i rozpoczynał większość ofensywnych akcji drużyny prowadzonej przez Bernda Schustera.
Diego Ribas (Atletico Madryt) – w tym zestawieniu nie może zabraknąć Diego Ribasa, który zanotował fantastyczny powrót do Atletico i cudownie przywitał się (ponownie) z fanami na Vicente Calderon. Były gracz Wolfsburga pojawił się na placu gry na ostatnie 30 minut i udowodnił, że bardzo dobrze przepracował pierwszy miesiąc tego roku. Diego zdobył znakomitego gola i asystował przy kolejnym. Ostatnie pół godziny hitowego meczu z Realem Sociedad bezapelacyjnie należało do niego.










