Jedenastka 21. kolejki La Liga


Bez Realu, z dużą liczbą Basków i Katalończyków, nadchodzi jedenastka kolejki, która, na co wskazują wszystkie znaki na niebie i ziemi, zadecydowała o tytule mistrzowskim.


Udostępnij na Udostępnij na

Diego Lopez – Bramkarz Villarrealu rozegrał świetne zawody na niezwykle trudnym terenie, jakim jest barceloński stadion Cornella-El Prat. Bardzo intensywne spotkanie, pełne groźnych akcji i idealnych strzałów było popisem golkiperów. Kameni przegrał, bo puścił gola – życie jest okrutne.

Rossi nie potrzebuje Nilmara, by błyszczeć
Rossi nie potrzebuje Nilmara, by błyszczeć (fot. as.com)

Andoni Iraola – Przed mundialem był wymieniany jako kandydat na zastępcę dla Sergio Ramosa. Do RPA nie pojechał, ale mistrzowską formę trzyma. W meczu z Atletico zaliczył dwie asysty, które na gole zamienił Gaizka Toquero. Podania Baska były po prostu idealne: najpierw piękna wrzutka ponad głowami obrońców (i Llorente, na szczęście), potem równie wielkiej urody podanie wzdłuż linii końcowej boiska.

Sergio Fernandez – Powiedzieć, że zatrzymał Real, to za mało. On Real po prostu upokorzył. Gdyby na murawie nie było Oezila, to Madryt nie byłby w stanie przeprowadzić chociaż jeden składnej akcji. Szybko okazało się, że Sergio jest murem nie do przebicia i „Królewscy” przestali nawet próbować.

Borja Ekiza – Ciekawy przypadek. Bask jeszcze niedawno grał w rezerwach Athletiku Bilbao i nikt nawet nie myślał, że w przyszłości może stać się on zawodnikiem pierwszej drużyny. Aż tu nagle, wobec kontuzji Amorabiety, Ekiza wskoczył do podstawowego składu i gra po prostu świetnie. Możliwości chłopaków z Lezamy są nieograniczone.

Eric Abidal – Z meczu na mecz Francuz udowadnia, że zasługuje nie tylko na nowy kontrakt, ale też sporą podwyżkę. Wreszcie stał się pewny w ofensywie, w defensywie pozostaje bezbłędny od lat.

Xavi Hernandez – wielu obserwatorów (wśród nich niżej podpisany), oglądając kolejne mecze Barcelony, zastanawiało się, czy nie ogląda właśnie ostatniego aktu futbolowej symfonii Xaviera. Chyba nie, skoro nikczemnego wzrostu Katalończyk jest ciągle zdolny do takich spotkań jak z Herculesem. Król nie umarł, król żyje w dobrym zdrowiu.

Pedro Rodriguez – Pisałem niedawno, że Pedro gra lepiej, niż pozwalają na to jego umiejętności. Teraz dodam tylko, że z każdym meczem jest coraz wspanialszy.

Javier Camunas – Jeśli ktoś, grając w drużynie pokroju Osasuny, strzela gola dającego zwycięstwo nad Realem Madryt, musi znaleźć się w jedenastce kolejki.

Leo Messi – Leo Messi.

Giuseppe Rossi – Mimowolny bohater ostatniego okienka transferowego. Co chwilę prasa informowała o możliwych przenosinach. A przecież Włoch powiedział jakiś czas temu jasno, że jeśli gdzieś odejdzie, to tylko do Realu, Barcelony, Interu lub Chelsea. Rossi się ceni i dobrze, bo obecnie jest chyba najlepszym klasycznym snajperem ligi.

Gaizka Toquero – Gracz kolejki. Bask, który w szerokim świecie słynie głównie z tego, że gra z numerem „2” na koszulce, strzelił dwa gole, dając zwycięstwo swojej ekipie w arcyważnym wyjazdowym meczu z Atletico. Przyćmił samego Fernando Llorente, a to naprawdę spora sprawa.
 

Najnowsze