Bez cienia wątpliwości największym bohaterem kolejki był bramkarz PGE GKS-u Bełchatów, Emilijus Zubas. Litewski golkiper bronił wręcz w niesamowitych sytuacjach, ale o tym w uzasadnieniu. W hicie kolejki Legia Warszawa pokonała Górnik Zabrze, stąd kilku zawodników „Wojskowych” w naszym zestawieniu. Warto również zwrócić uwagę na formę Wisły Kraków, w której ze świetnej strony pokazuje się Patryk Małecki. Trzeba przyznać, że trudno było ułożyć defensywę, ponieważ kandydatów do jedenastki było wielu.
Bramkarz:
Emilijus Zubas (PGE GKS Bełchatów) – w czterech meczach ekipa z Bełchatowa nie straciła ani jednej bramki. Wydawało się, że w spotkaniu z Lechem Zubas w końcu będzie musiał wyciągać piłkę z bramki, ale nic z tych rzeczy. Podopieczni Mariusza Rumaka raz za razem bombardowali bramkę Zubasa, ale świetne interwencje młodego Litwina zapewniły Bełchatowowi kolejny punkt. Gracz kolejki.
Obrońcy:

Artur Jędrzejczyk (Legia Warszawa) – Michał Żewłakow nie rzucał słów na wiatr, mówiąc, że Jędrzejczyk ma predyspozycje, by zostać najlepszym środkowym obrońcą w ekstraklasie. W meczu z Górnikiem „Jędza” zagrał właśnie na środku. Zawodnicy z Zabrza mieli wielkie problemy, aby wygrać jakiekolwiek pojedynki z Jędrzejczykiem. Jak zawsze groźny przy stałych fragmentach gry.
Maciej Wilusz (PGEGKS Bełchatów) – po meczu z Lechem cały splendor spłynął na Zubasa, jednak trzeba pamiętać, że cztery spotkania bez straty bramki to również wielka zasługa bloku obronnego „Brunatnych”. Wilusz znakomicie kieruje grą swoich kolegów, często ratując swój zespół przed stratą gola.
Paweł Golański (Korona Kielce) – drugi tydzień z rzędu w naszym zestawieniu. Boczny obrońca Korony świetnie włączał się do akcji ofensywnych, tym razem nie zapominając o podstawowym obowiązku defensora, jakim jest przeszkadzanie w grze przeciwnikowi. Do tego gol z rzutu karnego, który wprowadził większy spokój w szeregach kieleckiej drużyny.
Pomocnicy:

Dani Quintana (Jagiellonia Białystok) – ten piłkarz ciągnie grę Jagiellonii, rozrywając szeregi obronne rywali szybkim rajdami czy prostopadłymi zagraniami. Tym razem bramki nie zdobył, ale zaliczył asystę przy golu Dawida Plizgi. Gdyby wspomniany Plizga wykorzystał wszystkie okazje stworzone przez Quintanę, podopieczni Tomasza Hajty wygraliby wyżej.












