Tym razem zestawienie bez graczy Barcelony, za to z trzema zawodnikami Realu i dwoma Villarrealu. Sześć drużyn dostarczyło po jednym przedstawicielu.
Casto Espinosa – Bramkarz Realu Betis grał dobrze przez cały mecz, ale nawet jeśliby nie grał, to znalazłby się w jedenastce dzięki jednej jedynej interwencji. Zaraz po bramce Roque Santa Cruza Miguel de las Cuevas mógł i powinien wyrównać wynik spotkania. Na drodze stanęła mu jednak – jak to określiły hiszpańskie media – boska ręka Casto. Nam wypada tylko dopisać Hiszpana do długaśnej listy hiszpańskich bramkarzy zdolnych do decydowania o losach meczów i życzyć szczęścia w następnych kolejkach.

Alvaro Gonzalez – Chodzą słuchy, że młodego Kantabryjczyka chce widzieć w swoim składzie Sevilla. Właściwie jest to pewne, kwestią sporną pozostaje termin przenosin. Już teraz albo za pół roku. Hiszpan chyba chce udowodnić przyszłemu pracodawcy, że ten nie myli się, stawiając na niego. W meczu z Saragossą wychowanek Racingu zagrał nie na środku obrony, tylko na prawej jej stronie. I był świetny. Tak świetny, że niewykluczone, że Andaluzji postanowią przerobić go na bocznego defensora. Hiszpanii bardzo potrzebni są tacy zawodnicy.
Sergio Ramos – Bóg defensywy. Nie ma słów dla gry drugiego kapitana Realu Madryt. W głowie nie mieści się to, że można tak dobrze grać. W meczu z Granadą Sergio zdobył bramkę, ale to była raczej wisienka na torcie genialnego meczu w obronie. Niezależnie od tego, jak wielu piłkarzy rywala atakowałoby bramkę Casillasa, Ramos ich zatrzymywał. Robił to czysto i bardzo efektownie. W kilku akcjach potwierdziła się też teza, że Andaluzyjczyk czyta w myślach Ikera. Trochę to przerażające, a trochę imponujące.
Gonzalo Rodriguez – Stoper Villarrealu, podobnie jak Ramos, strzelił w ostatniej kolejce gola, walnie przyczyniając się do ważnego remisu w meczu z Valencią. Argentyńczyk znajduje się ostatnio w wybornej formie. Niestety, ma problem z boiskowym partnerem – Zapata gra po prostu beznadziejnie – przydałoby się ktoś, kto potrafi wybić piłkę tak, żeby nie trafiała ona pod nogi rywala. W każdym razie Gonzalo błyszczy jaśniej, niż powinien, biorąc pod uwagę sytuację drużyny.
Didac Vila – Del Bosque ciągle rozważa powołanie młodego Katalończyka do reprezentacji. Na razie gra tam Jordi Alba, ale to może się zmienić. Lewy obrońca Valencii trzyma formę, ale czegoś jednak mu brakuje. Didac to coś chyba ma. Jest agresywniejszy, twardszy i silniejszy. W meczu z Barceloną nie przestraszył się Daniego Alvesa. Sporo groźnych akcji Espanyolu było jego dziełem. Występ na wielki plus.
Mikel Rico – Strzelił gola w meczu z Realem Madryt na Santiago Bernabeu, co defensywnym pomocnikom Granady nie zdarza się zbyt często. Poza tym rozegrał wielkie spotkanie, zwłaszcza w pierwszej połowie – wtedy był zdecydowanie lepszy od Xabiego Alonso. Później ugiął się pod naporem królewskiego walca, ale i tak pozostawił po sobie świetnie wrażenie.











