Jedenastka 17. kolejki TME


Są kolejki, w których trudno wybrać najlepszych jedenastu zawodników. Tak było w tym tygodniu, w którym piłkarze, delikatnie mówiąc, nie rozpieszczali nas.


Udostępnij na Udostępnij na

W tej kolejce dużo łatwiej byłoby wybrać jedenastkę najsłabszych niż najlepszych. Jeśli momentami na niektórych pozycjach mamy kłopot bogactwa, tak w tym tygodniu kilka pozycji obsadziliśmy z braku laku. Podejrzewam, że dla części z tych zawodników ta nominacja do najlepszej jedenastki 17. kolejki będzie ostatnią w tej rundzie. Jednak z czegoś musieliśmy wybrać, a więc oto ci, którzy potrafili wyróżnić się podczas tego weekendu.

Bramkarz

Michal Pesković (Ruch Chorzów) – zero z tyłu, kilka świetnych interwencji przy stanie 0:0, zatrzymał m.in. groźne uderzenie Brozia. Pewny punkt defensywy chorzowian i jeden z najbardziej niedocenianych golkiperów w lidze.

Obrońcy

Adam Dźwigała (Jagiellonia Białystok) –  według złośliwych grę w składzie „Jagi” zawdzięcza ojcowi, który pełni w Białymstoku rolę drugiego trenera. Adam jednak udowadnia, że trener Hajto nie stawia na niego z uwagi na klubową pozycję taty Adama, ale bierze pod uwagę umiejętności tego 17-latka. Wyróżnić młodego obrońcę Jagiellonii należy nie tylko za bramkę, która spowodowała, że gościom grało się w Zabrzu lżej, ale też za świetne wybicie piłki zmierzającej do pustej bramki własnego zespołu. W ciągu całego meczu bardzo solidna gra, która pozwala wierzyć, że Jagiellonia będzie miała z młodego Dźwigały pociechę.

Adam Banaś (Zagłębie Lubin) – najważniejszym i w zasadzie jedynym powodem, dla którego umieszczamy tutaj kapitana Zagłębia, jest zdobyta bramka w ostatniej minucie, która dała lubinianom remis. Warto jednak zaznaczyć, że kryjący Adama w tej sytuacji Pavol Cicman zachował się równie przytomnie, co student w sobotni poranek.

Seweryn Michalski (GKS Bełchatów) – wyróżniająca się postać w drużynie outsidera, który powstrzymał Legię. Przed meczem przy Łazienkowskiej pytanie było jedno: jak wysoko wygrają gospodarze? Tymczasem Michalski i spółka tak skutecznie się bronili, że plejada gwiazd „Wojskowych” nie potrafiła stworzyć prawie żadnej groźnej sytuacji pod bramką Zubasa. Znaczny udział w takim obrocie sprawy miał właśnie 19-letni Seweryn, który dzielnie dyrygował blokiem defensywnym gości.

Pomocnicy

Łukasz Piątek (Polonia Warszawa) – jeden z głównych aktorów (notabene) piątkowej niespodzianki przy Bułgarskiej. Cudna bramka dała minimalne zwycięstwo warszawian nad faworyzowanym Lechem. Środkowy pomocnik „Czarnych Koszul” wyrasta na prawdziwego przywódcę stołecznych, który trzyma całe centrum pola w ryzach. Hamalainen, Murawski czy Trałka nie mieli za dużo do powiedzenia przy świetnie grającym w destrukcji Piątku.

Miłosz Przybecki (Polonia Warszawa) – objawienie dwóch pierwszych kolejek. Po bramce przy Konwiktorskiej z Lechią nabrał rozpędu i mało brakowało, a strzeliłby też Lechowi. Jego uderzenie z bardzo daleka leciało, leciało, leciało, by ostatecznie spaść jedynie na poprzeczkę. Młody polonista imponuje zwinnością, skocznością (wg danych z LaboratoriumPro Przybecki potrafi wyskoczyć wyżej niż Cristiano Ronaldo!), przyspieszeniem, nie boi się zacząć pojedynku jeden na jeden i często wychodził z nich w tym spotkaniu zwycięsko. W obliczu fatalnej formy Pawła Wszołka otwiera się szansa dla Przybeckiego na zabłyśnięcie wśród młodych pomocników ligi.

Piotr Ćwielong (Śląsk Wrocław) – jedyna jasna postać Śląska w Kielcach. Mimo „niedzieli, godziny czternastej…” potrafił spiąć się na niezły rajd i strzałem zza pola karnego pokonał Małkowskiego. Za uratowanie wrocławianom punktu na trudnym terenie – nominacja do 17. kolejki.

Dani Quintana (Jagiellonia Białystok) – miejsce w jedenastce tygodnia trochę na wyrost, ale warto pochwalić tego zawodnika. Szybko strzelona przez niego bramka dała „Jadze” komfort psychiczny i ułożyła jej spotkanie.

Patryk Małecki (Wisła Kraków) – jak na razie robi dużo wiatru, ale prędzej czy później musi coś z tego wyniknąć. Jeśli Wisła ma wygrywać dzięki zaangażowaniu, to każdy jej zawodnik powinien grać tak ambitnie jak „Mały”. Gdyby nie nieskuteczność Iliewa Małecki mógł kończyć ten mecz z co najmniej jedną asystą.

Napastnicy

Maciej Jankowski (Ruch Chorzów) – gracz kolejki. Można powiedzieć – NARESZCIE! Ileż naczekaliśmy się na jakiś świetny występ tego napastnika? Po odejściu Piecha to właśnie od Jankowskiego oczekujemy wzięcia odpowiedzialności w Chorzowie za zdobywanie bramek. Do gola dorzucił asystę, nabił Dragojevicia daleko poza polem karnym… Występ marzenie. Oby jeszcze Maciek ustabilizował formę, bo umiejętności z pewnością ma. Czas najwyższy je zademonstrować, chociażby tak, jak w meczu z Widzewem.

Maciej Korzym (Korona Kielce) – drugi z Maćków w naszym ataku 17. kolejki. Idealny napastnik dla „Złocisto-krwistych”, już samą posturą budzi postrach wśród obrońców przeciwnika. W tej kolejce bramka, do tego często cofał się pod linię środkową, by tam wspierać swoich partnerów w destrukcji. Dobry duch ekipy trenera Ojrzyńskiego.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski