Zestawienie zdominowali gracze z Barcelony. Trzech podopiecznych Pepa Guardioli i trzech Maurico Pochettino. W pojedynku Katalonii z Madrytem ci pierwsi wygrali 7:3.
Andres Fernandez – Gdy patrzy się na tabelę ligi hiszpańskiej, trudno nie być w szoku. Jakim cudem Osasuna Pampeluna jest na siódmym miejscu? Ekipa z Nawarry ma jednego dobrego piłkarza, niemożliwe, żeby była tak wysoko w klasyfikacji. Jednym z głównych winowajców takiego stanu rzeczy jest właśnie Andres Fernandez. Hiszpan nie gra może jakoś szczególnie efektownie, nie zalicza parad nie z tej ziemi, ale zawsze jest na posterunku i nigdy nie puszcza strzałów, które powinien złapać. Personifikacja solidności.

Dani Alves – Przesunięcie Brazylijczyka z obrony do pomocy było kluczowym momentem Gran Derbi. Real nie był na to przygotowany. „Królewscy” już do końca meczu wyglądali jak dzieci błądzące we mgle. A Dani zaliczył świetną asystę przy golu Cesca. Byłemu graczowi Sevilli udało się wrzucić piłkę. To wielki wyczyn.
Alvaro Gonzalez – Debiutancki gol w koszulce Racingu Santander. Młody stoper przejawia talent zdecydowanie wykraczający poza standardy słabującego i zmierzającego ku spadkowi kantabryjskiego klubu. Jeśli zespół z El Sardinero wyląduje w Segunda, Alvaro pozostanie w Primera. Lista chętnych jest długa, a otwierają ją kluby ze ścisłej czołówki.
Carles Puyol – Gracz kolejki. Mówcie, co chcecie, ale gdyby nie Carles, Barcelona by nie wygrała Gran Derbi. Kapitan na Bernabeu rozegrał najlepszy mecz od dwóch lat, momentami prezentując formę wręcz nieprzyzwoicie wysoką. Jego pewność w obronie była dla Katalończyków kluczowa wobec nieporadności Valdesa i Pique.
Jon Aurtenetxe – Młody Bask zdobył w meczu z Racingiem bramkę, która prawie dała Athleticowi zwycięstwo. Prawie, bo w ostatniej chwili Kantabryjczycy wyrównali. Jon wrócił do takiej formy, jaką prezentował rok temu, po kontuzji nie ma nawet śladu. Teraz czas na wywalczenie pierwszych powołań do dorosłej kadry Hiszpanii.
Ndri Romaric – Sevilla popełniła wielki błąd, pozbywając się tego zawodnika. WIELKI BŁĄD. Niby to tylko wypożyczenie, ale całkiem prawdopodobne, że zmieni się ono w transfer definitywny. W meczu z Atletico Ndri dał Gabiemu i Mario Suarezowi lekcję futbolu, której długo nie zapomną. Czarnoskóry zawodnik razem z Joanem Verdu rządził w drugiej linii niepodzielnie. Zdobył też bramkę i miał asystę.
Xavi Hernandez – Co tu pisać, Xavi zagrał tak, jak zwykł grać w El Clasico. Genialnie.
Joan Verdu – Początek meczu z Atletico był w wykonaniu wychowanka Barcelony piorunujący. Sto kilkadziesiąt sekund i dwa gole. Oba z dystansu, oba piękne, oba ważne. Verdu od czasu transferu do Espanyolu był wystawiany na wielu pozycjach, od obrony do ataku. Teraz Pochettino chyba wreszcie znalazł mu miejsce. Katalończyk przemieszcza się między formacjami, najczęściej pełniąc rolę mediapunty.










