W 14. kolejce T-Mobile Ekstraklasy byliśmy świadkami kilku ciekawych spotkań, w których działo się naprawdę wiele. Górnik Zabrze, Śląsk Wrocław i Legia Warszawa to drużyny, które spisały się najlepiej i dały najwięcej radości swoim kibicom. W naszej jedenastce, nie bez przypadku, znalazło się aż ośmiu piłkarzy z wyżej wymienionych zespołów. Trzeba przyznać, że bez większych problemów całe zestawienie mogłoby składać się z graczy Górnika, Śląska i Legii, ale również w innych ekipach wyróżniło się kilku zawodników.
Bramkarz:
Łukasz Skorupski (Górnik Zabrze) – bramkarz górników spisał się naprawdę dobrze. Choć Wisła przegrała z zabrzanami 1:3, Skorupski nie mógł narzekać na brak pracy. Daniel Sikorski i Rafał Boguski kilka razy próbowali pokonać Łukasza, jednak ten wychodził z opresji obronną ręką. Zaliczył również, po strzale jednego z wiślaków, robinsonadę, którą śmiało można nazwać interwencją kolejki.
Obrońcy:

Deleu (Lechia Gdańsk) – jeden z niewielu graczy spoza wcześniej wspomnianej trójki zespołów. Boczny obrońca w meczu z Zagłębiem raz za razem włączał się w akcje ofensywne swojego zespołu. Ukoronowaniem jego nieprzeciętnego występu była piękna bramka, która dała prowadzenie Lechii. Warto dodać, że Brazylijczyk świetnie mówi po polsku, o czym przekonał nas w pomeczowym wywiadzie.
Adam Danch (Górnik Zabrze) – po raz kolejny kapitan Górnika Zabrze zagrał na wysokim poziomie. Pewne interwencje w defensywie, do tego zdobyta bramka, która otworzyła wynik spotkania. Trzeba przyznać, że przy trafieniu zarówno bramkarz Wisły Kraków, jak i cała obrona nie spisali się najlepiej, ale piłka nożna często jest grą błędów. Pewny punkt naszej drużyny.
Marcin Kowalczyk (Śląsk Wrocław) – ten zawodnik gra w kratkę. Potrafi zaliczyć solidny występ, by tydzień później zanotować totalną klapę. Tym razem sprawdził się ten pierwszy wariant. Marcin nie dawał żadnych szans przeciwnikom pod swoją bramką. Nieoczekiwanie Kowalczyk był widoczny również w ofensywie. W 13. minucie meczu z Lechem Poznań świetnie obsłużył Waldemara Sobotę, ale szybki pomocnik zmarnował okazję.
Jakub Wawrzyniak (Legia Warszawa) – Kuba w tej kolejce miał kilku konkurentów na bok obrony, którzy zaprezentowali wysoki poziom. Costa Nhamoinesu, Przemysław Pietruszka czy Mariusz Pawelec również rozegrali ciekawe zawody. My postawiliśmy na Wawrzyniaka, który w destrukcji był bezbłędny, a dodatkowo zainicjował akcję, która zakończyła się trafieniem Danijela Ljuboi.











