Zestawienie kolejki inaugurującej sezon 2013/2014 T-Mobile Ekstraklasy zdominowali piłkarze Legii. Nie mogło być inaczej, skoro „Wojskowi” pokonali Widzew aż 5:1. W sumie we wszystkich spotkaniach padło aż 20 bramek.
Bramkarz:
Michał Miśkiewicz (Wisła Kraków)
Przy nominacji braliśmy jeszcze pod uwagę Dusana Kuciaka. Wybór padł jednak na Michała Miśkiewicza. Od dłuższego czasu jesteśmy do niego przekonani, bo jeśli poprawi grę nogami, to może być kandydatem na naprawdę dobrego ligowego bramkarza. Przed rozpoczęciem sezonu wygrał rywalizację w bramce „Białej Gwiazdy” i od samego początku dał Franciszkowi Smudzie argumenty, by dalej na niego stawiał. Miśkiewicz świetnie bronił strzały Prejuce’a Nakoulmy. Dzięki niemu krakowianie wywalczyli jeden punkt z Górnikiem.
Obrońcy:
Tomasz Brzyski (Legia Warszawa)

Mecz z Widzewem okazał się doskonałą sposobnością na wywalczenie miejsca w pierwszym składzie i wygryzienia Jakuba Wawrzyniaka. Zdaje się, że Brzyski tę szansę wykorzystał. Dwa razy otworzył kolegom drogę do bramki i był pewnym punktem swojej drużyny.
Damian Zbozień (Piast Gliwice)
Jeszcze niedawno był zawodnikiem „Wojskowych”. Prawy defensor popisał się rzadkim, jak na jego pozycję, wyczynem, jakim jest zdobycie dwóch bramek w jednym meczu. Wybór wydaje się oczywisty. Miejmy nadzieję, że piłkarz poprowadzi „Piastunki” do awansu do kolejnej fazy eliminacyjnej Ligi Europy.
Michał Pazdan (Jagiellonia Białystok)
Trzymał w ryzach całą obronę. Raz popisał się nawet niesamowitą interwencją, wybijając piłkę z linii bramkowej. Mamy nadzieję, że nie będzie miał takich wahań formy jak w zeszłym sezonie. Wtedy przeplatał bardzo dobre występy bardzo słabymi.
Arkadiusz Głowacki (Wisła Kraków)

Braliśmy jeszcze pod uwagę Macieja Dąbrowskiego z Pogoni Szczecin i Adama Kokoszkę ze Śląska Wrocław. Jednak „Głowa” wprawił nas w zdziwienie i osłupienie. Był stabilny, nie do przejścia – jak za dawnych lat. Także dzięki niemu „Biała Gwiazda” wywalczyła jeden punkt. Panie Arku, tak trzymać!












