Za nami 1. kolejka hiszpańskiej Primera Division. Barcelona rozniosła Levante dzięki świetnej grze Messiego i Fabregasa. Isco uratował Real Madryt, ale to Alberto Bueno zasłużył na miano gracza kolejki.
Thibaut Courtois – młody belgijski bramkarz nie zatracił formy z poprzedniego sezonu. W starciu z Sevillą był niezwykle pewnym punktem swojej drużyny. Znakomicie się ustawiał, wybronił kilka groźnych strzałów, a w innych sytuacjach bardzo dobrze skracał kąt i uniemożliwiał piłkarzom Sevilli zdobycie kolejnych goli. Wobec fantastycznego strzału Perottiego był bezradny.

Marcelo – wraca stary, dobry Marcelo. Real Madryt miał olbrzymie problemy w konstruowaniu sytuacji podbramkowych. Szczególnie kulały właśnie skrzydła „Królewskich”, na co w końcu lekarstwem okazał się reprezentant „Canarinhos”. To przecież po fantastycznej wrzutce Marcelo zwycięskiego gola dla madrytczyków zdobył Isco.
Ricardo Costa – razem z Adilem Ramim Costa stanowił o sile defensywy Valencii w meczu z Malagą. Nie tylko asekurował bocznych defensorów, ale zdobył też zwycięskiego i jedynego gola dla „Nietoperzy”. To on był pierwszym piłkarzem „Los Ches”, który wyprowadzał futbolówkę i rozpoczynał akcje ofensywne. Skuteczność podań na poziomie 92 procent również robi wrażenie.
Gerard Pique – podobnie jak Costa, znakomicie radził sobie z wyprowadzaniem piłek z obrony. Tyle tylko, że Levante nie kwapiło się za bardzo do szturmowania bramki Victora Valdesa. Niemniej jednak w kilku sytuacjach, w których walenckiej drużynie udawało się przedostać w okolice pola karnego „Barcy”, to Pique zachowywał największy spokój i przewidywał, co planują zrobić ofensywni piłkarze z Lewantu.
Allan-Romeo Nyom – zgodnie z przewidywaniami Granada zdołała pokonać w wyjazdowym spotkaniu Osasunę 2:1, jednak nie dzięki skutecznej postawie swoich napastników, ale niespożytym siłom Nyoma, który raz po raz włączał się do akcji ofensywnych i był przy tym skuteczny pod własną bramką. Do tego wszystkiego 25-latek zanotował jedną asystę.
Cesc Fabregas – jeszcze nie tak dawno wydawało się, że były pomocnik Arsenalu nie będzie miał zbyt wielu szans na grę w Barcelonie. Transfer Neymara miał najgorzej wpłynąć właśnie na niego. Gerardo Martino postawił jednak na wychowanka „Barcy” w meczu z Levante, a ten go nie zawiódł. Fabregas operował pomiędzy dwoma liniami i był przy tym zabójczo skuteczny. Zagrał niezwykle altruistycznie, wolał podać do lepiej ustawionego partnera, niż decydować się na strzał z trudniejszej pozycji. Dzięki temu zanotował dwie asysty.
Roberto Trashorras – 32-letni pomocnik Rayo Vallecano był obok Albertu Bueno najjaśniejszą postacią swojej drużyny w meczu z Elche. Trashorras nie tylko doskonale wywiązał się ze swoich zadań defensywnych, ale przede wszystkim był zawodnikiem nadającym rytm akcjom ofensywnym. Zaliczył jedną asystę i był najczęściej przebywającym przy piłce zawodnikiem na boisku.










