Prawie trzy lata temu ratował tyłek Davida Moyesa. Dziś… będzie czynił to samo, aczkolwiek nie w takim miejscu, o którym z pewnością marzył. Niestety kariera Adnana Januzaja zmierza w kierunku przeciętności i rozmienienia się na drobne. Młode objawienie, wszechobecna głupawka, gruba kasa, a na koniec zjazd. Historia stara jak świat. Czy i Belga czeka podobne zakończenie? Na razie znowu „podbija” internet.
Był październikowy, sobotni wieczór. Wielu kibiców i dziennikarzy tego dnia, jak co weekend, śledziło kolejne ligowe zmagania, w tym pojedynki angielskiej Premier League. Pilocik w ręku i jazda, 18:30 – a co tam następne w kolejce? A tak, Sunderland – Manchester United. Kolejne męczarnie Moyesa? Na to wygląda. No cóż, oglądamy. Jak mus to mus.
Sami przyznacie, raczej niczym szczególnym nie zapowiadał się wieczór.
Ale to nie było zwykłe spotkanie. Za takie nie można uznać pojedynku, w którym nagle MVP zostaje chłopak anonimowy, tak pi razy drzwi, dla właściwie 75 % ludzi. Gość, który przyćmiewa obraz kolejnej mizerii „Czerwonych Diabłów” pod wodzą Moyesa, strzelając dwa gole.
Oczyma wyobraźni widzimy już sytuację, która miała miejsce tego popołudnia w większości angielskich redakcjach. Scena wyjęta jak z filmu:
– Ok, chcę wiedzieć wszystko na temat tego młokosa. Co robi, z kim się umawia, gdzie mieszka, z czym je kanapki na śniadanie, jakie filmy ogląda, czy ma ładną panienkę i wreszcie, czy ktoś z jego rodziny grał w piłkę, jest gwiazdą popu, szefem mafii? Cokolwiek, ma to być na wczoraj!
Nie jest łatwo w ciągu jednego popołudnia podbić internet i piłkarskiego Twittera. Tymczasem wówczas 18-letniemu pomocnikowi United, ta sztuka się udała z nawiązką.
To nie jest raczej historia jakich mało, przecież takie wystrzały w piłce zdarzają się stosunkowo często. Niemniej zawsze w tego typu momentach człowiekowi zapala się delikatna czerwona lampka, która studzi emocje. Przecież wskoczyć na czołówki gazet to jedno, ale utrzymać się na topie to już co innego. Niestety, ta druga sztuka przez kolejne lata Belgowi się nie udała. Owszem, Januzaj nie tak dawno na kolumny powrócił, jednak już za sprawą… wypożyczenia do Sunderlandu. Tak, tego Sunderlandu, na dodatek trenowanego przez Davida Moyesa.
Na pierwszy rzut oka niewielu raczej rozpacza z tego powodu.
https://twitter.com/KamilRoter/status/763621460112015360











