Na temat piątkowego meczu pomiędzy Lechią i ŁKS-em wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn, Paweł Janas i Andrzej Pyrdoł. Jeden z nich cieszy się ze zdobytego punktu, a drugi ubolewa z powodu straconych dwóch oczek.
Paweł Janas, trener Lechii: – Był to dla nas trudny mecz, ponieważ dosyć szybko straciliśmy jednego zawodnika. Potwierdziło się to, co mówiłem przed meczem: ŁKS ma dużo bardzo dobrych piłkarzy. Jeśli policzymy reprezentantów Polski występujących w drużynie z Łodzi i w moim zespole, to Lechia wypadnie bardzo blado. Mimo to moi piłkarze walczyli dziś do końca. Muszę przyznać, że nie tak sobie wyobrażałem to spotkanie, ale trzeba się cieszyć z jednego punktu.

Andrzej Pyrdoł, trener ŁKS-u: – Lechia cieszy się ze zdobycia jednego punktu, my natomiast żałujemy straconych dwóch. Co by nie mówić, przewaga jednego zawodnika na boisku przez większą część meczu to jest handicap. Widać było dzisiaj możliwości mojego zespołu, ale widać było też, że piłkarzom ŁKS-u brakuje zgrania. Myślę, że z meczu na mecz powinno być lepiej, chociaż w następnej kolejce czeka nas bardzo trudne spotkanie: jedziemy do Warszawy zmierzyć się z Legią. Mam nadzieję, że dopisze nam szczęście i zdołamy zamurować swoją bramkę, a przy okazji trafić do siatki rywala. W meczu z Lechią mieliśmy okazje, ale nie były one stuprocentowe. Właśnie w takich sytuacjach potrzebne jest szczęście, którego dzisiaj nie mieliśmy zbyt dużo. Do końca sezonu zostało 11 meczów, w których musimy zdobywać punkty. Na koniec chciałem podziękować za zaangażowanie całemu zespołowi, który schodził do szatni bardzo zmęczony.
Lechia Gdańsk zremisowała w piątek w ŁKS-em Łódź 0:0. Jest to drugi remis gdańszczan w rundzie wiosennej. Po tym meczu Lechia zajmuje 13. miejsce w tabeli, a ŁKS plasuje się tuż za nią.
Więcej o T-Mobile Ekstraklasie znajdziecie tutaj.