Jan Ziółkowski zbiera pierwsze występy w AS Romie. Nadeszła chwila pierwszego podsumowania występów reprezentanta Polski, a jest o czym mówić. Gian Piero Gasperini nie boi się postawić na byłego piłkarza Legii Warszawa, ale trener potrafił szybko ściągnąć młodego defensora. Skąd biorą się te zmiany? Czy doświadczony szkoleniowiec ma argumenty, gdy zmienia polskiego obrońcę? Na te pytania odpowie nam włoska prasa oraz długoletni kibic klubu ze stolicy Rzymu.
Kroki do przodu
Jan Ziółkowski trafił pod opiekę bardzo doświadczonego trenera. Ten człowiek wie, jak budować formę środkowych obrońców. Za przykłady warto podać piłkarzy, którzy zobaczyli na własne oczy wielką piłkę. Christian Romero był w Atalancie Bergamo przed transferem do Tottenhamu Hotspur i ma na koncie tytuł mistrza świata. Alessandro Bastoni jako młody chłopak czerpał z nauk Gian Piero Gasperiniego, a dziś jest topowym zawodnikiem na swojej pozycji.
Jak zauważa Jarek, który prowadzi oficjalne konto AS Romy w Polsce, reprezentant kraju przychodził do klubu jako piąty lub szósty wybór do trzyosobowej formacji obronnej. Wydaje się, że Jan Ziółkowski przeskoczył w oczach trenera Davide Ghilardiego, który został wypożyczony z Hellasu Verona. 67-latek stawia w najelegantszym garniturze na trójkę Hermoso-Mancici-Ndicka. Polak urósł do miana pierwszego zmiennika. Piłkarz z Wybrzeża Kości Słoniowej wrócił z Pucharu Narodów Afryki i o miejsce w pierwszym składzie będzie ciężej. Według fana drużyny z Rzymu możemy być spokojni o minuty polskiego zawodnika.
Okiem trenera
Jan Ziółkowski jest wdzięcznym tematem u włoskich dziennikarzy. Nie było inaczej przed drugim w ciągu tygodnia meczu z Torino FC. 67-letni trener zapytany o postęp Polaka oraz Davide Ghilardiego powiedział, że oboje są chętni do rozwoju i poprawy, ale bardziej na przyszłość niż na teraźniejszość. Włoch dodał, że proces może czasami kosztować, ale nie upada chęć budowania tych graczy do poziomu Mario Hermoso czy Gianluci Manciniego.
Na początku stycznia usłyszeliśmy, że były trener Atalanty Bergamo podkreślił, że są takie chwile w sezonie, gdy trzeba grać piłkarzami, którzy grają mniej. Takim piłkarzem jest Jan Ziółkowski. Jednak potrzebny jest czas, aby nasz rodak stał się niezawodny jak starsi koledzy w obronie.











