Kibice Wisły Kraków doskonale pamiętają Jana Klimenta. Wysoki, czeski napastnik był przez nich obarczany odpowiedzialnością za spadek z PKO Ekstraklasy w 2022 roku. Jego katastrofalna nieskuteczność kosztowała utratę kilku ważnych punktów. Tymczasem ten sam zawodnik strzelał gole Bayernowi w Lidze Mistrzów i jako gracz Sigmy Ołomuniec został królem strzelców czeskiej ekstraklasy. Dlaczego niektórzy obcokrajowcy nie radzą sobie z PKO Ekstraklasą, a tak dobrze poczynają w innych krajach? Dlaczego Jan Kliment drugą młodość przeżywa właśnie po odejściu z Reymonta?
Kazus Petrescu
Mówiąc o obcokrajowcach odrzuconych w Polsce, którzy brylowali w innych krajach, należy zacząć od Dana Petrescu. Rumun był trenerem Wisły w latach 2005/2006. Próbował zaszczepić powszechny dziś w europejskim futbolu etos ciężkiej pracy. Kibice Wisły do dziś uważają, że z nim na ławce ich klub osiągnąłby sukcesy. A rumuńskie drużyny prowadzone przez Petrescu brylowały w pucharach. Z nowszych przypadków można wymienić Patryka Klimalę, który był wyśmiewany w Śląsku, a obecnie bryluje w Sydney FC. Czy zatem potencjał piłkarzy i trenerów jest marnowany w polskiej ekstraklasie?
Eksplozja talentu i nieudany transfer
Jakim zawodnikiem jest Jan Kliment? Przy swoim wzroście 1,85 m wydaje się mieć idealne predyspozycje do gry na pozycji środkowego napastnika. I faktycznie, w swoich najlepszych sezonach potrafił być niezwykle skutecznym egzekutorem. Jest to jednak piłkarz prawonożny, który dobrze czuje się na skrzydle, a także w roli wysuniętego pomocnika.
Szerszej publiczności dał się zauważyć, notując w 2015 roku świetne liczby w barwach wówczas ekstraklasowej Jihlavy. W ostatnich czterech meczach sezonu 20-letni zawodnik strzelił dwa gole i został powołany na Młodzieżowe Mistrzostwa Europy. Tam zanotował fantastyczny występ przeciwko Serbii, gdzie strzelił hat-tricka i został bohaterem czeskich mediów. Jako że turnieje młodzieżówek są monitorowane przez skautów z całej Europy, o Klimencie zrobiło się głośno. Trafił do VVB Stuttgart, a w 2017 roku doczekał debiutu w seniorskiej reprezentacji Czech. Furory w Niemczech jednak nie zrobił, a niemiecki klub zdecydował się wypożyczyć go do Broendby.
W 2019 roku Kliment uznał, że nie służy mu pobyt za granicą i wrócił do Czech do klubu Slovacko Uherske Hradiste. Slovacko zgłaszało wówczas aspirację dołączenia do grona czeskich pucharowiczów. Okazało się, nie po raz pierwszy, że Kliment o wiele lepiej poczyna sobie w rodzimej lidze niż za granicą. W sezonie 2020/2021 zdobył 10 bramek i znalazł się w kręgu zainteresowań Wisły Kraków.
Co nie zagrało w Wiśle?
Wisła budowała zespół oparty o wzorce czeskie i słowackie. Trenerem został Adrian Gula, Słowak, który udzielał licznych wywiadów w mediach i przekonywał do spojrzenia na zespół jako na system. Takie podejście dopiero u nas wtedy raczkowało i pisało się u nas, że Wisła zyskała trenera z zachodnim spojrzeniem.











