Wisła Kraków w 1. lidze – dla wielu kibiców to brzmi jak science fiction, że klub z taką historią mógłby skończyć na zapleczu ekstraklasy. Przez lata Wisła Kraków walczyła o mistrzostwa krajowe. Dzisiaj w oczy zajrzało jej widmo spadku. Postanowiliśmy przygotować pięć powodów, dla których jednak Wisła Kraków zdoła utrzymać się w elicie.
Początek sezonu to wielkie nadzieje Wisły Kraków. Nowy trener, nowi zawodnicy z ciekawą przeszłością. I pierwsze kilka kolejek było naprawdę niezłych. Zespół pod wodzą Adriana Guli utrzymywał się w czołowej piątce tabeli. Później jednak Wisła Kraków wpadła w dołek, z którego nie wygrzebała się aż do tej pory. Notowała porażkę za porażką i wylądowała w strefie spadkowej. W międzyczasie zmienił się trener i odeszło kilku ważnych zawodników. „Biała Gwiazda” cały czas jednak widzi światełko w tunelu i może mieć nadzieję, że zdoła pozostać w ekstraklasie. Dlaczego więc Wisła Kraków utrzyma się w lidze?
Bo trenerem jest Jerzy Brzęczek
Można narzekać na Jerzego Brzęczka w kontekście pracy z reprezentacją Polski. Można mówić, że nigdy selekcjonerem kadry nie powinien być. Jednak nie można całościowo negować jego warsztatu trenerskiego. Jerzy Brzęczek to szkoleniowiec, na którego przez ostatni rok czaiło się kilka ekstraklasowych ekip. Jednak dopiero teraz Wiśle Kraków udało się go zakontraktować. Jest to świetny ruch ze strony działaczy. Brzęczek już przed pracą w reprezentacji dobrze sobie radził w ekstraklasie. Czas spędzony w kadrze tylko poszerzył jego wiedzę oraz warsztat trenerski i dał tak bezcenne doświadczenie.
Trzeba pamiętać, jak Jerzy Brzęczek poradził sobie podczas pracy w Wiśle Płock. Tam, w sezonie 2017/2018, udało mu się doprowadzić „Nafciarzy” aż na czwarte miejsce w tabeli. Ten wynik dał mu też przepustkę do pracy z reprezentacją. Widzimy więc, że Brzęczek potrafił już odnosić sukcesy z zespołem klubowym. Były selekcjoner kadry może wnieść do szatni jeszcze jedną, bezcenną rzecz: charyzmę i doświadczenie. A chyba to jest to, czego najbardziej potrzeba zespołowi, który wygląda jak zlepek jedenastu niezgranych ze sobą piłkarzy. Jerzy Brzęczek może ulepić z tego drużynę, która stanie się jednością i która będzie wiedziała, że na ławce trenerskiej jest człowiek, który niejedno w futbolu już przeszedł.
Bo ostatnie mecze wlały nadzieję
Jeśli spojrzymy tylko na zdobyte punkty, to wcale nie zobaczymy jakiejś różnicy w ostatnich meczach. Dwa remisy i porażka w ostatnich trzech starciach. Jednak trzeba na to spojrzeć z szerszej perspektywy – ostatnie spotkania to zmagania z: Lechią Gdańsk, Lechem Poznań i Pogonią Szczecin. Są to zespoły o całkiem innych aspiracjach niż Wisła Kraków i w każdym z tych meczów to przeciwnik Wisły Kraków był zdecydowanym faworytem. Jeśli jednak popatrzymy tylko na to, jak „Biała Gwiazda” radziła sobie na boisku, to możemy powiedzieć, że w jej stylu gry w końcu coś drgnęło.











