Kamiński na sezon 2025/2026 został wypożyczony z Wolfsburga do FC Koeln i, jak na razie, wychodzi mu to na dobre. Obiecującą formę z okresu przygotowawczego i początku rozgrywek Bundesligi przełożył także na mecze naszej kadry. W starciu z Holandią zagrał 90 minut i, mimo kilku złych decyzji, był zdecydowanie jednym z najbardziej aktywnych Polaków na boisku. Do wczorajszego zwycięstwa nad Finlandią dołożył z kolei gola i asystę, co pozwala bardzo wysoko oceniać jego występy na tym zgrupowaniu. Co ciekawe, nowy selekcjoner reprezentacji Polski Jan Urban w obu spotkaniach wystawił Kamińskiego na jego nowej pozycji z klubu. Zawodnik FC Koeln grał jako „dziesiątka”, a dłuższymi momentami nawet jako drugi napastnik obok Roberta Lewandowskiego.
Jakub Kamiński – ocena po zgrupowaniu
Śmiało można stwierdzić, że Jakub Kamiński to jeden z największych wygranych tego zgrupowania reprezentacji Polski. Już w meczu przeciwko Holandii pokazał się z dobrej strony i rozegrał całe spotkanie. Był jednym z bardziej aktywnych Polaków na de Kuip. Kilkukrotnie zdarzyło mu się podjąć złą decyzję o podaniu czy po prostu zbyt łatwo stracić piłkę. Jednak pomimo tego to właśnie „Kamyk”, tuż obok Casha i Zalewskiego, był tym, który dawał najwięcej w ofensywie.
Zwycięstwo z Finlandią to już w dużej mierze jego zasługa, bo przecież strzelił gola oraz zaliczył asystę. Od początku spotkania było widać, że 23-latek jest w dobrej dyspozycji. To właśnie Kamiński w 27. minucie meczu odebrał piłkę Finom pod ich polem karnym i dograł do Casha. Ten nie kalkulował i pewnym strzałem dał Polakom prowadzenie. W drugiej połowie zawodnik FC Koeln był uczestnikiem dwójkowej akcji wraz z Robertem Lewandowskim. „Kamyk” był bliski drugiej asysty, jednak „Lewy” nie wykorzystał swojej okazji, co pozwoliło jego młodszemu koledze dobić piłkę i wpisać się na listę strzelców. Co ciekawe, to była dopiero druga bramka i trzecia asysta Kamińskiego w 24. meczu dla reprezentacji Polski.
Nowa pozycja Kamińskiego
Jan Urban nie miał wielkiego pola manewru w wyborze zawodników do pierwszego składu na te dwa mecze. Na będącego w dobrej dyspozycji Kamińskiego wręcz musiał postawić i to mu się opłaciło. Nowy selekcjoner pozwolił także „Kamykowi” zagrać tak, jak ten gra w obecnym klubie, czyli na pozycji numer 10. Co prawda 23-latek większość kariery występował na lewym skrzydle, ale można mieć wrażenie, że to ustawienie trochę go ograniczało. Po drugie, w kadrze lewa strona jest zarezerwowana dla Nicoli Zalewskiego. Wobec tego szkoda by było rezygnować z atutów Kamińskiego i co najwyżej dawać mu szansę z ławki w drugiej połowie meczu. Zawodnik FC Koeln już w sezonie przygotowawczym wyglądał bardzo dobrze na nowej pozycji. Licząc sparingi, to w tym sezonie w siedmiu meczach ma już na swoim koncie trzy bramki i trzy asysty.











