Po ośmiu kolejkach beniaminek Fortuna 1. Ligi Górnik Łęczna zajmuje 3. lokatę. Piłkarze nie poznali jeszcze smaku porażki. Wśród podopiecznych Kamila Kieresia najbardziej błyszczy Bartosz Śpiączka, który wydaje się wprost stworzony do pragmatycznego stylu gry drużny sponsorowanej przez „Bogdankę”.Jak wytłumaczyć tak dobry początek Górnika Łęczna?
„Duma Lubelszczyzny” zebrała już skalpy z Kielc, Gdyni i Radomia. Mimo gry w dziesiątkę zdołała dowieźć remis z dobrze dysponowanym Widzewem Łódź. Śpiączka w ośmiu meczach zdobył pięć bramek i zanotował trzy asysty. Drużyna Kieresia wydaje się być sensacją na miarę Warty Poznań z sezonu 2019/2020 czy ŁKS-u z sezonu 2018/2019.
„Górnik Łęczna to drużyna, która zawsze gra jak z nut”
Słowa popularnej piosenki Krzysztofa Cugowskiego na pewno znajdują odbicie w realiach sezonu 2020/2021. Mimo mozolnego, nastawionego na defensywę i kontrę stylu gry (w samym meczu z Koroną Kielce, wygranym 2:0, na 23 sytuacje wykreowane przez Koronę „Zielono-czarni” odpowiedzieli 6 strzałami) drużyna trenera Kieresia triumfuje z ekipami, które w piłkę grać chcą i potrafią. Ogromna w tym zasługa Gostomskiego. Bramkarz broni praktycznie wszystko, co jest do wyjęcia.
Równie dobrze spisuje się reszta bloku defensywnego, z Sasinem i legendarnym Leandro na czele. W ośmiu meczach defensywa Górnika straciła tylko dwie bramki. Jest to najsolidniejszy blok obronny w 1. lidze. Ukłuć go zdołał tylko Karol Podliński z Radomiaka Radom. Druga ze straconych bramek to trafienie samobójcze Stromeckiego.
„Dobrze kończy i zaczyna, i nie modli się o cud”
Było o defensywie, czas na kilka słów o ataku. Górnik Łęczna nie bawi się w strzelaniny jak ŁKS. W ośmiu meczach piłkarze z alei Jana Pawła II zdobyli zaledwie 13 bramek, co jest wynikiem solidnym, ale niedającym powodu do zachwytu. Tyle samo goli strzelił na przykład okupujący ósmą lokatę Radomiak Radom.
Ponad 1/3 bramek zdobył Bartosz Śpiączka. Napastnik w rozegranych dotychczas na poziomie centralnym 242 meczach mógł się pochwalić „tylko” 47 golami. Pod batutą Kieresia strzela i asystuje jak natchniony. Zalążki tego, że związek ten wypali, widać było już w 2. lidze, gdzie sprowadzony zimą Śpiączka zdobył trzy bramki. Widać, że napastnikowi pasuje styl gry, w którym cała drużyna haruje w defensywie, a on sam może wyczekiwać swoich okazji pod polem karnym przeciwnika. Jego gole zamieniają się na punkty dla Górnika. Śpiączka wyrównał wynik meczu z Chrobrym. Również jego zasługą są trzy punkty z Radomiakiem. Śpiączka był już z Łęczną w ekstraklasie i widać, że ma ochotę na powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej w zielono-czarnym trykocie.











