Jak Legia poradzi sobie ze stratą Radosława Majeckiego?


Analizujemy, kto może przejąć miejsce między słupkami Legii Warszawa

27 czerwca 2020 Jak Legia poradzi sobie ze stratą Radosława Majeckiego?
Michał Kość / PressFocus

Wiele wskazuje na to, że dzisiejszy mecz z Piastem Gliwice będzie ostatnim spotkaniem Radosława Majeckiego w barwach Legii. AS Monaco wydaje się nieugięte w sprawie przedłużenia wypożyczenia bramkarza, mimo że rozgrywki we Francji zostały zakończone. W prasie nie brakuje spekulacji co do potencjalnych następców. Wśród kandydatów wymienia się m.in. Marcina Bułkę z PSG oraz Dominika Hładuna z Zagłębia Lubin.


Udostępnij na Udostępnij na

Z pewnością kwota 7 milionów euro otrzymana za Majeckiego uzupełniła znacznie budżet klubu, ale czy pozwoli załatać powstałą po nim lukę? Od lat Legia znana jest z wypuszczania spod swoich skrzydeł znakomitych bramkarzy. Oczywiście olbrzymia w tym zasługa Krzysztofa Dowhania. Takich nazwisk jak Boruc, Szczęsny czy Fabiański nie trzeba nikomu przypominać. Czy i tym razem Legia wybrnie z sytuacji obronną ręką?

Ibrahim Šehić priorytetem?

Jak podaje Legia.net, numerem jeden na liście życzeń klubu jest obecnie bramkarz występującego na poziomie drugiej ligi tureckiej Erzurumsporu – Ibrahim Šehić. 31-latek ma na koncie 27 spotkań w reprezentacji Bośni i Hercegowiny, a także regularne występy w europejskich pucharach. Jeśli dodamy do tego jeszcze fakt, że od lipca jest wolnym strzelcem, to można śmiało stwierdzić, że zainteresowanie jego usługami jest jak najbardziej uzasadnione. Ciekawostką jest fakt, że grał wspólnie z byłym kapitanem Legii Jakubem Rzeźniczakiem w Quarabagu Agdam.

Jednak wicemistrzowie Polski nie są jedynym klubem, który się o niego stara. Podchody do Bośniaka robią również czołowe tureckie zespoły.

Kolejną przeszkodą mogą okazać się oczekiwania finansowe piłkarza…

Za granicą jest dostępnych jeszcze paru interesujących zawodników z kończącymi się kontraktami. Są to m.in. Warner Hahn (Heerenveen) oraz Silviu Lung Jr (Kayserispor). Ten pierwszy zdążył już pożegnać się z kibicami, ale wciąż nie wiadomo, gdzie zagra. W spekulacjach nie pojawia się raczej Legia, ale kto wie?

Ich przyjazd do Polski może wydawać się mało prawdopodobny, ale jeśli Legia zdobędzie mistrzostwo Polski (co być może nastąpi już dzisiaj), to będzie miała w ręku cenną kartę przetargową – szansę na występy w Lidze Mistrzów.

Wypożyczenie Marcina Bułki raczej nie wchodzi w grę

Włoskie media parę dni temu podały informację, że wypożyczeniem Marcina Bułki z PSG zainteresowane są Udinese i właśnie Legia. Z pewnością byłaby to ciekawa opcja. Szczególnie że po rozegraniu tylko jednego spotkania w Ligue 1 jest głodny gry. Mimo to wydaje się, że jeśli drużyna z Włoch lub innej mocnej ligi zagwarantuje mu miejsce w pierwszym składzie, to tam właśnie wyląduje. Patrząc również na jego charakter, można przypuszczać, że niechętnie wróci w tym momencie do kraju.

Trudno na ten temat znaleźć informacje z innych źródeł. O opinię zapytaliśmy portal Paris Saint Germain Poland:

Wątpliwe, by decyzja została podjęta szybko, ponieważ PSG będzie grać w Lidze Mistrzów, a potem ewentualnie szukać drugiego bramkarza za Sergio Rico. Co do Legii to jednak wydaje się, że za wcześnie na taki zjazd. Pewnie zgłosi się ktoś z zagranicy. Błażej, Paris Saint Germain Poland

Dwóch mocnych kandydatów z ekstraklasy

W kontekście ekstraklasy trzeba wymienić dwóch zawodników. Pierwszy z nich to łączony już od zeszłego roku z przejściem na Łazienkowską bramkarz Zagłębia Lubin – Dominik Hładun. Bramkarz od dłuższego czasu zbiera świetne recenzje za swoje występy. Wydaje się, że w klubie są już pogodzeni z odejściem swojego wychowanka. Sam piłkarz przyznał jednak w niedawno udzielonym nam wywiadzie, że głównym celem jest dla niego wyjazd za granicę.

W Zagłębiu czuję się bardzo dobrze. Jest tu wszystko, czego potrzebuje piłkarz. Nie ukrywam jednak, że chciałbym wyjechać do innego kraju i zrobić krok naprzód w mojej karierze. Dominik Hładun

Jego kontrakt wygasa pod koniec czerwca 2021 roku. Legia może wykorzystać fakt, że Zagłębie będzie miało ostatnią szansę, by na nim zarobić. W dodatku perspektywa współpracy z Krzysztofem Dowhaniem przed ewentualnym transferem za granicę może być dla niego bardzo kusząca.

Do czołowych bramkarzy w tym sezonie bez wątpienia należy Dante Stipica. Zawodnik Pogoni wszedł z przytupem na polskie boiska, stając się jedną z rewelacji rozgrywek. Jego postawa nie mogła przejść bez echa. Mówi się o zainteresowaniu nim klubów z Portugalii, Włoch, Rosji i… właśnie Legii. Na razie jednak brakuje konkretów. Przeszkodą może być też zapewne kontrakt obowiązujący do 2024 roku.

Trójka młodych czeka na swoją szansę przy Łazienkowskiej

W kadrze klubu jest obecnie trzech młodych golkiperów. Niespełna 22-letni Wojciech Muzyk, 20-letni Mateusz Kochalski oraz przebywającym na wypożyczeniu 19-letni Cezary Miszta.

Mierzący aż 195 cm wzrostu Muzyk do drużyny przyszedł z drugoligowej Olimpii Grudziądz, w której grał regularnie – w sezonie 2018/2019 wystąpił 29 razy. W barwach Legii ma za sobą praktycznie tylko mecze w trzecioligowych rezerwach (13 spotkań). W pierwszej drużynie miał okazję wystąpić raz. Jego debiut przypadł na mecz Pucharu Polski z Miedzią Legnica wygranym przez Legię 2:1. Puszczony gol obciążył jego konto, jednak nikt w zespole nie miał do niego pretensji.

Bardzo ciepło wypowiadał się o nim jego były trener.

Uważałem go za najlepszego bramkarza drugiej ligi. Jest gotowy na grę w ekstraklasie, nawet w Legii. Mariusz Pawlak dla „Przeglądu Sportowego”

Duże nadzieje wiąże się z 19-letnim Cezarym Misztą. Na poziomie Fortuna 1. Ligi rozegrał od marca siedem spotkań. Mógłby mieć ich więcej, gdyby nie kontuzja, która wyeliminowała go z gry na cztery miesiące. W klubie nie ukrywają, że ma on przejść drogę podobną do Radosława Majeckiego.

Dużym optymistą w kwestii jego rozwoju jest trener bramkarzy w rezerwach Legii.

Jeśli zdrowie mu na to pozwoli, Maciej Miszta będzie kolejnym dużym transferem Legii. Maciej Kowal

Zawodnik ma również za sobą udane występy w reprezentacji Polski U-19.

Warto też podkreślić, że już w wieku 16 lat został włączony do treningów z pierwszą drużyną.

Głośno wspomina się o jego świetnej grze nogami. W dodatku jest obunożny. Jak wiadomo, w dzisiejszym futbolu ten element jest niezwykle ceniony, szczególnie w czołowych klubach. To wszystko brzmi dobrze, ale mówimy tu wciąż o piłkarzu bez większego ogrania.

Wielkich przeszkód w dawaniu szansy młodym bramkarzom nie widzi wydawca Legia.net Adam Dawidziuk.

Pamiętam debiut Łukasza Fabiańskiego, gdzie wszedł do bramki i od razu zagrał świetny mecz. Nie było widać, że ma 22 lata. Uważam, że to jest trochę taki nadmuchany problem. Adam Dawidziuk dla Weszło FM

W tym całym zamieszaniu najmniej mówi się o Mateuszu Kochalskim. A nie odbiega on znacznie doświadczeniem od dwóch wyżej omawianych graczy. Golkiper z Piask trafił na Łazienkowską w 2015 roku z juniorów BKS Lubin. Nie miał jeszcze okazji zadebiutować w pierwszym składzie, ale zaliczył 14 gier na poziomie Fortuna 1. Ligi. Ma za sobą też występy w młodzieżowych reprezentacjach Polski. Co ciekawe, podczas występów w UEFA Youth League w 2018 roku był obserwowany m.in. przez Manchester United.

Jednoznaczne stanowisko w sprawie inwestowania w nowych golkiperów ma były trener bramkarzy reprezentacji Polski Jacek Kazimierski.

Na klasowego bramkarza trzeba wyłożyć kilkanaście milionów euro. Za niewielkie pieniądze można kupić tylko przeciętnego obcokrajowca, a to nie ma sensu. Lepiej postawić na młodego Polaka, na którym potem będzie można zarobić tak jak na Majeckim. Jacek Kazimierski

Niewykluczone, że Legia postawi ostatecznie na doświadczenie

Nierzadkim rozwiązaniem jest sprowadzanie do klubu bardziej doświadczonych bramkarzy, którzy może i nie są już perspektywiczni, ale dają stabilizację w tyłach oraz wsparcie młodszym. Nie tak dawno w stołecznym klubie bardzo dobrze spisywał się przecież przeżywający renesans formy Arkadiusz Malarz.

Wiele wskazuje na to, że w przypadku niesprowadzenia przez klub żadnego nowego bramkarza miejsce między słupkami zajmie najstarszy zawodnik w zespole – Radosław Cierzniak. Ma on niewątpliwie spore doświadczenie – grał m.in. w szkockim Dundee United, otarł się o reprezentację narodową, a także wystąpił w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Tej przygody nie wspomina jednak najlepiej…

Niestety ostatnio więcej czasu spędza w gabinetach lekarskich niż na boisku. Jego obecna forma jest więc zagadką. Co, jeśli problemy zdrowotne wciąż będą się przeciągały?

Od paru lat mówi się o powrocie Artura Boruca, ale powiedzmy sobie szczerze – jest to opcja mało prawdopodobna, choć na pewno kibice czternastokrotnych mistrzów Polski nie mieliby nic przeciwko. Król Artur ma już 40 lat na karku i jeśli wróci, to raczej w roli członka sztabu szkoleniowego. Trzeba jednak pamiętać, że w przypadku byłego reprezentanta Polski wszystko jest możliwe. Jak na razie zamierza on dokończyć obecny sezon Premier League z Bournemouth.

Bardziej realna wydaje się kandydatura 33-letniego Adama Stachowiaka. Były gracz m.in. GKS-u Bełchatów i Odry Wodzisław zaliczył bardzo dobry okres w lidze tureckiej, w której rozegrał ponad 150 spotkań. Obecnie jest wolnym zawodnikiem. Kandydatura zdecydowanie do rozpatrzenia, chociaż sam przyznaje, że chętnie pogra jeszcze w Turcji.

Jeśli chodzi o doświadczonych Polaków z krótkim kontraktem można zwrócić uwagę na od lat występującego głównie na hiszpańskich i portugalskich boiskach Pawła Kieszka. Wychowanek Polonii Warszawa obecnie broni barw Rio Ave. Ma 36 lat i rok do końca umowy. Może to już czas, by wrócić do kraju? W mediach jednak na ten temat panuje zupełna cisza.

Mucha i Kuciak udowodnili, że warto szukać na Słowacji

W ostatnich latach bardzo dobrą promocję słowackiej szkole bramkarzy zrobili Jan Mucha i Dušan Kuciak. Oboje stanowili mocne punkty Legii. Dobre momenty miał też broniący w Piaście Gliwice František Plach. Matuš Putnocky po słabszym okresie w Lechu odbudował się w Śląsku Wrocław. Do niedawna w ekipie z Dolnego Śląska mogliśmy też oglądać Mariana Kelemena, który występował jeszcze z powodzeniem w Jagiellonii Białystok. W Cracovii od dłuższego czasu bramki strzeże Michal Peškovič.

Powyższe przykłady wyraźnie dają powody, by ponownie obrać kierunek poszukiwań na naszych południowych sąsiadów. Przez chwilę łakomym kąskiem z kartą w ręku był rezerwowy bramkarz reprezentacji Słowacji Dominic Holec. Rozgrywając świetny sezon (11 czystych kont w 17 meczach!), został wolnym zawodnikiem na skutek likwidacji MSK Żylina. „Niestety” bardzo szybko zarzuciła na niego sieci Sparta Praga.

Od 30 czerwca powinien za to być do wzięcia zawodnik MFK Zemplin Michalovce – Matuš Kira. W tym sezonie wystąpił w 22 meczach ligi słowackiej, siedmiokrotnie zachowując czyste konto. Na jego niekorzyść przemawia jednak fakt kompletnego braku doświadczenia w europejskich pucharach.

Innym ciekawym kandydatem mógłby być David Šipoš, od obecnego sezonu podstawowy bramkarz FC Nitra. 21-letni Słowak niewątpliwie ma papiery na grę, ale należy zadać sobie pytanie, czy jest sens płacenia za kolejnego młodego zawodnika z zagranicy, mając u siebie już trzech obiecujących.

W ramach wyjątku warto przyjrzeć się mającemu niemal 2 m wzrostu Dominikowi Grejfowi. Mimo młodego wieku (23 lata) ma już ponad 70 występów w Slovanie Bratyslava oraz dwa spotkania w kadrze seniorskiej. Po poprzednim sezonie zwieńczonym zdobyciem mistrzostwa Słowacji w tamtejszej prasie mówiło się o zainteresowaniu nim FC Porto. Na spekulacjach się jednak skończyło. Przeszkodą w sprowadzeniu go może być kontrakt obowiązujący do 2023 roku.

***

Z pewnością „Wojskowi” mają w swoich szeregach bardzo perspektywicznych golkiperów. Jednak jak zawsze w przypadku młodych piłkarzy, szczególnie na tej pozycji, pojawiają się te same pytania. Czy są już gotowi? Czy wytrzymają presję? Z drugiej strony Majecki właśnie przetarł szlak, a wręcz zburzył mur przesądów związanych z wiekiem.

Trzeba podkreślić, że zanim zajął on na stałe miejsce w bramce Legii, miał sporo rozegranych spotkań w Miedzi Legnica, a dopiero po powrocie z wypożyczenia był stopniowo wprowadzany do podstawowej jedenastki.

Kto na stałe przejmie miejsce między słupkami Legii? Odpowiedź powinniśmy poznać w najbliższych dniach. Nie wydaje się jednak, by „Wojskowi” mieli aż tak duży problem (zachowując oczywiście odpowiednie proporcje) jak swego czasu sir Alex Ferguson ze znalezieniem następcy dla legendarnego Petera Schmeichela.

Komentarze
sador mace (gość) - 2 tygodnie temu

Jak to kto?
Daniel Tenebaum z Maccabi Tel Aviv.
Gosc kosztuje grosze nadal,ama już rekord świata czystych kont.
Nie wiem na co ta Legia czeka?
Gość z wyglądu przypomina Edersona i broni bardzo podobnie jak on klasa bramkarz, za chwilę nr 3 reprezentacji Brazyli.

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze