Dziś Jerzego Brzęczka czeka bardzo trudne zadanie. Selekcjoner reprezentacji Polski musi zrobić wszystko, by jego piłkarze dobrze rozpoczęli eliminacje do mistrzostw Europy 2020. Naszym pierwszym rywalem będzie drużyna Austrii. W cieniu dyskusji o ustawieniu na to spotkanie przeanalizujemy sobie, jak eliminacje na duże turnieje rozpoczynali inni selekcjonerzy w XXI wieku.
Gdy zaczynał się XXI wiek wszyscy polscy kibice wierzyli, że zobaczą w nim kolejne sukcesy reprezentacji Polski w piłce nożnej. Wiązało się to z imprezami rangi mistrzowskiej, z którymi mamy do czynienia co dwa lata. Jak wiadomo, droga na każdy duży turniej prowadzi przez eliminacje. To właśnie one są dla europejskich krajów pierwszą szansą na zgłoszenie swoich aspiracji w walce o coś więcej.
Nie inaczej jest w przypadku reprezentacji Polski. Dla „Biało-czerwonych” każde rozpoczynające się kwalifikacje na dużą imprezę są nadzieją, że może wreszcie będą one furtką do wielkiego sukcesu, o którym tak wszyscy marzymy. W związku z kolejnymi eliminacjami, które swój początek mają właśnie dzisiaj, na tapetę weźmiemy otwarcia, jakie zaliczali polscy selekcjonerzy w ostatnich kilkunastu latach.
Dobre złego początki
Chodzi oczywiście o rok 2002 i otwierający eliminacje mecz z San Marino. Słowo „dobre”, które zaznaczyliśmy w podtytule, jest lekko na wyrost. Pokonaliśmy na wyjeździe outsidera naszej grupy, ale zwycięstwo przesądzone dopiero podczas ostatniego kwadransa z takim rywalem nie może przekonywać.
Trzy punkty na terenie San Marino nic nie dały. Drużynę w trakcie trwania eliminacji przejął Paweł Janas, jednak i to nie pomogło, gdyż nasza reprezentacja nie zdołała wywalczyć awansu na Euro. Dwie porażki ze Szwecją, jedna z Łotwą i remis z Węgrami wyraźnie się do tego przyczyniły.
Polacy eliminacje zakończyli ostatecznie na trzeciej lokacie. Na pewno nie było to zadowalającym rezultatem. Zwłaszcza że nieco wcześniej część piłkarzy grała na mundialu w Korei i Japonii. Rozczarowanie po braku kwalifikacji na duży turniej było czymś powszechnym w naszym kraju.
Drugi mundial z rzędu
Po nieudanych eliminacjach na Euro w naszych szeregach zaistniała duża potrzeba odkucia się. Pomóc piłkarzom w realizacji tego celu miał Paweł Janas, któremu wbrew pozorom się to udało. Wszystko zaczęło się od eliminacyjnego spotkania w Belfaście. Naszym rywalem byli Irlandczycy z Północy.
„Biało-czerwoni” rozpoczęli walkę o turniej, tak jak tego od nich wcześniej oczekiwano. Piłkarze nie pozostawili żadnych wątpliwości i zwyciężyli na Windsor Park. Bramki dla naszej drużyny narodowej zdobywali wówczas Żurawski, Włodarczyk i Krzynówek.











