Jagiellonia Białystok po wzmocnieniu ofensywy wypożyczeniami Sowa i Agbonifo wyruszyła po następnego skrzydłowego. Padło na Aleksandara Cirkovicia, który zeszły sezon spędził na wypożyczeniu w Lechii Gdańsk, gdzie był wyróżniającą się postacią. Serb może okazać się kluczowym elementem układanki trenera Siemieńca, który będzie musiał zarządzać składem między Ekstraklasą a Ligą Europy.
Pobyt w Gdańsku
Cirkovic miał ciężki początek nad morzem. Pierwsze spotkania kończył bez żadnych liczb i większych spektakularnych akcji. Sytuacja zmieniła się na okres zimowy, kiedy to spokojnie mogliśmy mówić o nim w kontekście najlepszych skrzydłowych ekstraklasy. Od meczu z Legią 22 października zanotował 4 bramki i 4 asysty w kolejnych 12 meczach. Ogólny sezon w Lechii może uznać śmiało za udany, 27 spotkań 6 bramek i 5 asyst, oraz pociągnięcie na swoich barkach 2 rund w pucharze polski.
Dał się poznać z bardzo dobrej strony, potrafi dryblować, utrzymać się przy piłce, rozrzucić akcję oraz spokojnie wykończyć sytuację bramkową. Jest dokładnie tym, kogo chciałby mieć w swojej drużynie każdy trener. Jedynym mankamentem jest jego praca w defensywie. W porównaniu do grającego na drugim skrzydle Camilo Meny często widać było braki w siłach i umiejętnościach defensywnych. Obrazki gdzie nie wracał się za rywalem lub nie asekurował groźnych rywali było sporo, lecz są to braki, które można zakryć odpowiednim ustawieniem oraz ciężką pracą na treningach.
W kontekście Jagielloni dał się poznać z najlepszej możliwej strony, kiedy to w spotkaniu z nimi w Gdańsku zwyciężył 3:0 a on sam dołożył 2 bramki.
Sporo mówiło się o możliwości pozostania w Gdańsku, gdyż on, jak i klub byli zadowoleni ze współpracy. Sytuacje zamknął spadek drużyny Carvera, który sprawił odejście wielu piłkarzy oraz niewykupienie popularnego „Ćirko”.
Cirkovic na tapecie
Skoro Serb przechodzi do tak konkretnie złożonej drużyny, jak ta Adriana Siemieńca to sprawdźmy dokładne liczby Aleksandara na 90min












