Początek sezonu Jagiellonii Białystok z pewnością nie jest udany. Drużyna Adriana Siemieńca zaczęła rundę jesienną od pięciu zwycięstw z rzędu, co jednak było tylko złudną nadzieją na utrzymanie dyspozycji sprzed kilku miesięcy. Problemy mistrza Polski zaczęły się od spotkania z pierwszym wymagającym przeciwnikiem. Pierwsza porażka rozpoczęła tragiczną passę drużyny z Podlasia. Jagiellonia Białystok zaczęła przegrywać mecz za meczem nie tylko w europejskich pucharach, lecz także w PKO Ekstraklasie.
Beznadziejne wyniki Jagiellonii Białystok
Mogło się z początku wydawać, że Adrian Siemieniec znalazł sposób na utrzymanie formy Jagiellonii Białystok z mistrzowskiego sezonu. Po pięciu zwycięstwach z rzędu do stolicy Podlasia przyjechał mistrz ligi norweskiej, FK Bodø/Glimt. Zespół ze Skandynawii wypunktował mistrza Polski, wygrywając w dwumeczu 5:1. Losowanie do finałowej rundy eliminacyjnej Ligi Europy było dla Jagiellonii bardzo niefortunne. Drużyna Adriana Siemieńca trafiła na Ajax Amsterdam, który brutalnie zweryfikował poziom mistrza Polski, wygrywając 7:1.
Porażki w europejskich pucharach można wytłumaczyć tym, że drużyny z Norwegii oraz Holandii są znacznie bardziej doświadczone w tych rozgrywkach i zdecydowanie lepsze kadrowo. Natomiast Jagiellonia Białystok przerzuciła słabą grę również na PKO Ekstraklasę. Zaczęło się od porażki z Cracovią u siebie 2:4, a potem na wyjeździe mistrz Polski uległ GKS-owi Katowice oraz Lechowi Poznań. W tym czasie udało mu się pokonać jedynie Widzew Łódź, który ponad połowę meczu grał w dziesiątkę.
Defensywa gorsza niż w poprzednim sezonie
Powodów kiepskiej dyspozycji Jagiellonii Białystok jest kilka. Napięty terminarz, brak doświadczenia zawodników oraz trenera w europejskich pucharach lub sprzedanie kilku ważnych zawodników to na pewno ważne aspekty. Jednak najbardziej w oczy rzuca się liczba straconych bramek. W ciągu dziesięciu ostatnich spotkań zespół Siemieńca stracił aż 26 bramek. Dla porównania przez cały poprzedni sezon PKO Ekstraklasy Śląsk Wrocław stracił tylko pięć bramek więcej.
Już w mistrzowskiej kampanii Jagiellonii Białystok było widać wiele problemów w jej defensywie. Obecnie nie widać żadnego progresu w grze obronnej drużyny Adriana Siemieńca, wręcz przeciwnie. Ani Bartłomiej Wdowik, ani Zlatan Alomerović nie zostali godnie zastąpieni, a reszta kluczowych obrońców prezentuje się dużo gorzej niż w poprzednim sezonie. GKS Katowice tylko w meczu z mistrzem Polski strzelił trzy bramki, co pokazuje, jak dziurawa jest defensywa zespołu z Podlasia.











