Po prawie 10 miesiącach z posadą trenera Jagiellonii Białystok żegna się Maciej Stolarczyk. Ostatnie wyniki klubu nie napawały optymizmem, a remis ze Stalą Mielec ostatecznie zakończył przygodę szkoleniowca z „Dumą Podlasia”. Od teraz ekipę „Żółto-Czerwonych” do końca sezonu będzie prowadzić Adrian Siemieniec, który ma zaledwie 31 lat! Kim jest nowy trener „Jagi”?
Człowiek z rezerw
Adrian Siemieniec przez ostatnie 14 miesięcy sprawował funkcję szkoleniowca drugiej drużyny Jagiellonii Białystok. Podczas jego kadencji klub zajmuje obecnie 9. miejsce w rozgrywkach 3. ligi. Jego zespół na pewno wyróżnia bramkostrzelność, gdyż pod tym względem jest czwartą ekipą tych rozgrywek. Sam Siemieniec mówił, że chce, by jego drużyna była aktywna i grała ofensywnie. Jednocześnie starał się poprawić grę defensywną, ponieważ pod tym względem druga drużyna „Dumy Podlasia” na tle rywali wyglądała średnio.
– Praca Siemieńca jest bardzo chwalona w Białymstoku i trudno się temu dziwić patrząc na wyniki. Mimo trudnego początku sezonu zespół został szybko ustabilizowany, a obecnie kontynuuje serię dziewięciu meczów bez porażki. Szkoleniowiec radzi sobie z zawirowaniami kadrowymi, które w ekipie rezerw bywają codziennością. Kilku piłkarzy, spisywanych już przez niektórych na straty, poczyniło progres jak chociażby Bartosz Wiktoruk czy Mikołaj Wasilewski – mówi dziennikarz WP SportoweFakty, Kuba Cimoszko.
Patrząc w przyszłość
Decyzja władz klubu przy Słonecznej 1 o zatrudnieniu Adriana Siemieńca jest poniekąd zaskakująca, gdyż jest to trener bez doświadczenia na tak wysokim stanowisku. W Białymstoku uznawany jest jednak za zdolnego szkoleniowca z dużym potencjałem. Można uznać taki ruch za odważny, z racji tego, iż Jagiellonia Białystok walczy o utrzymanie i znajduje się tuż nad strefą spadkową. Czy z nim za sterami uda się „Żółto-Czerwonym” pozostać w ekstraklasie?
– Jagiellonia ma kadrę, która powinna zapewnić bezproblemowe utrzymanie. Sam fakt ile razy ten zespół uzyskiwał prowadzenie w tym sezonie świadczy o tym, jaki jest potencjał. Bojaźliwość, oddawanie pola gry przy korzystnym wyniku i łatwo tracone gole świadczą o problemie mentalnym, który jest w tej drużynie. Maciej Stolarczyk kompletnie sobie z tym nie poradził. Jeśli uda się to Siemieńcowi, to utrzymanie będzie zupełną formalnością, co więcej, można będzie spokojnie powalczyć o miejsce w górnej połowie tabeli. Jeśli zaś nie, to dużo zależy od siły ofensywnej drużyny. W każdym razie moim zdaniem sama zmiana szkoleniowca z pewnością nie zmniejszy szans na pozytywny finał – twierdzi Cimoszko.











