Jacek Góralski wprawiał w wielokrotny zachwyt kibiców oraz piłkarskich ekspertów, gdy pokazywał się ze strony boiskowego walczaka. Nazywany był również przecinakiem. Kibice pokochali bydgoszczanina, który oddaje całe swoje zdrowie dla dobra polskiej reprezentacji. Długo brakowało zawodnika, który z takim zaangażowaniem wybiegał na boisko w biało-czerwonym trykocie z orłem na piersi. Co jednak wydarzyło się w głowie „Górala” podczas spotkania z Włochami?
Trochę techniki i „Góral” się gubi
Euro 2020 za pasem, czasu na zmiany coraz mniej. Wydawałoby się, że większość zawodników powoływanych ostatnimi czasy do reprezentacji Polski ma niemal pewny wyjazd na tę imprezę. Nic nie stało również na przeszkodzie, by na swoje pierwsze mistrzostwa Europy pojechał właśnie ten waleczny defensywny pomocnik. W końcu był już przecież z reprezentacją na mistrzostwach świata 2018 i rozegrał na nich dwa pełne spotkania. Pytanie, czy sam „Góral” jest w ogóle gotowy, by grać obecnie przeciwko lepszym od siebie. Wystarczyli pięknie grający piłką, techniczni Włosi, a w pomocniku coś po prostu pękło.
Wróćmy właśnie do roku 2018. Przypomnijmy, że w spotkaniu z Kolumbią Góralski również otrzymał żółtą kartkę, gdy Polacy znajdowali się w podobnej sytuacji jak w meczu z Włochami. Z Kolumbijczykami przegrywaliśmy jednak już 0:3, gdy na pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry Góralskiemu puściły nerwy. Nasuwa się więc pytanie, czy ten piłkarz jest przystosowany do gry przeciwko zespołom, które dłużej utrzymują się przy piłce i nie panikują, gdy 28-latek próbuje ich straszyć swoją agresywnością.
https://twitter.com/matiswiecicki/status/1328085853931974659
Zawodnik na boisko wszedł, zastępując w 46. minucie Jakuba Modera. Na długo nie zagościł jednak na murawie. Pierwsza żółta kartka została pokazana w 62. minucie, zwolnienie z dalszej części spotkania w postaci drugiego żółtego kartonika otrzymał zaś w minucie 77.
– Jacek Góralski jest takim zawodnikiem, który gra bardzo agresywnie. To były faule na pograniczu czerwonej kartki, więc obie żółte kartki były jak najbardziej zasłużone – sam selekcjoner kadry Polski Jerzy Brzęczek pozytywnie opisuje pracę sędziego, również nie broniąc swojego zawodnika.
Każdy szanujący się ekspert, trener czy też człowiek, który jest blisko świata futbolu, wie, że zasłużył na kartkę. Można tylko się zastanawiać, jakiego koloru. Francuz Clement Turpin mógł śmiało pokazać czerwony kartonik naszemu reprezentantowi już po pierwszym faulu. Decyzja o jej braku wywołała spore kontrowersje.
Góralski postanowił polować na napastnika „Azzurrich” Andreę Belottiego. Niemal perfekcyjnie udało mu się to założenie zrealizować. „Niemal”, bo robił to zdecydowanie ze zbyt wielką agresją.
Bezczelny boiskowy bandyta bez wyobraźni?
To właśnie między innymi tak ludzie określali zawodnika głównie w mediach społecznościowych. Były gracz Jagiellonii Białystok zachował się tak, jak gdyby podczas pierwszego przewinienia odłączono mu prąd. Przybliżmy jednak samą sytuację.











