W dzisiejszych czasach nie wystarczy być już tylko utalentowanym piłkarzem. Sam talent, ale nawet ciężka praca na treningach, nie gwarantują osiągnięcia sukcesu w futbolowej rzeczywistości. Coraz większą, o ile nie największą rolę w karierze zawodnika odgrywa obecnie głowa, a konkretniej – chłodna głowa. Charakteryzować muszą się nią także współcześni trenerzy, którzy coraz częściej posyłają do boju ledwie nastoletnich graczy. Rzucając ich na głęboką wodę, bardzo szybko weryfikują ich realne umiejętności. Pozostaje się tylko zastanowić, czy faktycznie jest to dobre podejście?
W futbolu nigdy nie brakowało utalentowanych nastolatków, którzy pukali do drzwi pierwszych drużyn swoich zespołów. Nie każdy trener miał jednak odwagę, by dawać im szansę. Sęk w tym, że futbol mocno się zmienił. Z trzydziestu-czterdziestu meczów rozgrywanych w sezonie doszliśmy do tego, że obecnie drużyny grają ich po sześćdziesiąt. Niemożliwe stało się, by najlepsze ekipy w Europie wystawiały mecz w mecz tę samą jedenastkę złożoną przede wszystkim z doświadczonych piłkarzy. Talent, młodzieńczy szał, polot i finezja znaczą wiele, jednak wciąż cechy te nie mają prawa konkurować z nabytym na boisku wieloletnim doświadczeniem. Dlaczego więc nie zdobywać go od najmłodszych lat? Z takiego założenia wychodzi coraz większa rzesza trenerów dających młodziakom pole do popisu nie tylko w przedsezonowych sparingach, ale także w meczach o stawkę.
Młodsi piłkarze mają naturalnie większą zdolność do przyswajania nowych informacji i umiejętności. Z tego też względu logicznym wydaje się, że coraz szybciej przedostają się dorosłego futbolu i osiągają w nim sukcesy. Trenerzy muszą jednak uważać, by nie za wcześnie wrzucić swojego podopiecznego na głęboką wodę. Najwięksi szkoleniowcy na każdym kroku podkreślają, że talent należy pielęgnować racjonalnie i rozważnie. Niestety, najczęściej problemy pojawiają się wśród samych piłkarzy, którzy zasmakowawszy gry na najwyższym poziomie, nagle zostają odstawieni na boczny tor. Najlepsze europejskie kluby trzymają niekiedy utalentowanych zawodników w swoich kadrach po to, by łatać nimi ewentualne dziury spowodowane kontuzjami największych gwiazd. Nie trzeba daleko szukać przykładów. Jednym z najlepszych i najświeższych jest Marco Asensio z Realu Madryt, którego początek obecnego sezonu zaskoczył chyba nawet jego samego. Hiszpan, po powrocie do stolicy z wypożyczenia z Mallorki, wykorzystał brak takich gwiazd jak Cristiano Ronaldo, Karim Benzema czy James Rodriguez. Walnie przyczynił się do zdobycia przez Real Superpucharu Europy, zdobywając notabene cudownego gola po uderzeniu z dystansu. Wraz z czasem i powrotami z urlopów liderów drużyny reprezentant hiszpańskiej młodzieżówki stracił miejsce w składzie. W takich sytuacjach bardzo ważne jest indywidualne podejście trenera do takiego piłkarza, ale również sam zawodnik, u którego w tak młodym wieku największą rolę odgrywa sfera mentalna.
Efektywność kontra efektowność
Piłkarz kompletny to taki, który potrafi zagrać nie tylko efektownie, ale przede wszystkim efektywnie. Współczesny futbol opiera się w zdecydowanej mierze na grze taktycznej, ale również mocno ofensywnej i widowiskowej. Starsi piłkarze, mający większe doświadczenie, potrafią lepiej analizować boiskowe sytuacje. Punkt na celowniku młodego zawodnika powinna stanowić właśnie ta umiejętność. Wprowadzanie nastolatka do pierwszego zespołu powinno mieć miejsce dopiero wtedy, gdy ten dzień po dniu udowadnia, że na boisku nie kieruje się tylko wiarą we własne umiejętności, ale również inteligencją.











