Za nami finał Copa del Rey, który przyniósł pierwsze zwycięstwo Realu Madryt w maratonie, jaki fundują nam obecnie piłkarze Realu i Barcelony. Mecz jednak miał dwa oblicza, z jednej strony wspaniała walka i ogromne emocje, a z drugiej brak efektownych akcji i ultradefensywne nastawienie Realu. Postanowiliśmy zapytać Tomasza Iwana, czy jego zdaniem pojedynek gigantów spełnił oczekiwania kibiców, czy jednak nieco rozczarował.
Jak to było z tym finałem Copa del Rey, bo są różne głosy, niektórzy uważają, że to spotkanie zawiodło, inni zachwycają się geniuszem taktycznym Mourinho, czy dla Pana ten mecz stał na poziomie godnym „El Clasico”?

Wydaje mi się, że wszyscy oczekiwali czegoś innego. Po dwóch tak znakomitych klubach spodziewaliśmy się finezji i pięknej piłki, a tu okazało się, że zachwyciły geniusz trenerski i taktyka, która trochę zabija piękno. Ten pojedynek nie stał na wysokim poziomie pod względem finezji, bramek i akcji, natomiast kunszt Mourinho został dobitnie pokazany. Jego drużyna potrafiła zwyciężyć ze znakomitą Barceloną, a przecież przed meczem wszyscy zastanawiali się, ile goli strzeli ona Realowi.
Momentami trzeszczały kości, a prowokacyjne zachowania piłkarzy obu klubów o mały włos nie doprowadziły do bijatyki. To mogło dosłownie zniszczyć wizerunek Gran Derbi.
Okazuje się, że najważniejszy jest wynik i to było widać na boisku. Zwłaszcza piłkarze Realu w pierwszej połowie byli bardzo agresywnie nastawieni. Taka gra wymaga dużo siły i zdrowa, i dlatego w drugiej połowie ten pressing nie był już skuteczny. Tak to jest w meczach o wielką stawkę, tam, gdzie są znakomite drużyny i piłkarze, są też zachowania, które nie mają wiele wspólnego ze sportem, ale piłka nożna jest sportem męskim i starć na pograniczu faulu nigdy nie brakowało.
Zwycięstwo Realu odbiera się w kategorii triumfu Mourinho nad Guardiolą, ale niektórzy mówią też, że to triumf Cristiano Ronaldo nad Messim.
Messi w przekroju całego meczu był piłkarzem zdecydowanie lepszym. Dla mnie to jest geniusz piłkarski, za każdym razem gdy przyjmował piłkę, mijał dwóch czy trzech znakomitych przeciwników, bo przecież w Realu nie gra byle kto. Tutaj zwyciężył geniusz Mourinho. Jego drużyna nie zachwyciła jeśli chodzi o efektowność, natomiast efektywność była znakomita, bo Real chyba trochę niespodziewanie zdobył pierwsze trofeum.
Wydaje się, że Josep Guardiola zbyt długo zwlekał ze zmianami, zgadza się Pan z tym?











