Do Euro 2012 pozostały już tylko 183 dni. Co prawda, Franciszek Smuda nie ma zamiaru szukać nowych zawodników do kadry. Jednak warto, aby przyjrzał się bliżej trzem piłkarzom, którzy niewątpliwie mają papiery na granie podczas europejskiego czempionatu. Mowa rzecz jasna o tercecie z Serie B, czyli Bartoszu Salamonie, Błażeju Augustynie i Kamilu Gliku.
Z całej wymienionej trójki tylko Kamil Glik miał okazję zagrać w pierwszej reprezentacji Polski. Pozostali jak dotąd mają za sobą występy w kadrach młodzieżowych. Były zawodnik między innymi Piasta Gliwice w narodowej reprezentacji zatrzymał się jak na razie na jedenastu występach. Ostatnim meczem, w którym ubrał koszulkę z orzełkiem na piersi, było spotkanie Polski z Niemcami. Polak z niemieckim paszportem wszedł wtedy na murawę w 72. minucie za Damiena Perquisa.

W obecnym sezonie 23-latek reprezentuje barwy FC Torino. Piłkarz w drużynie lidera drugiej ligi włoskiej jest postacią, która może i się nie wyróżnia, ale nie schodzi też poniżej określonego poziomu. Jak na razie, wychowanek MOSIR-u Jastrzębie Zdrój wystąpił w dziesięciu spotkaniach Serie B. Warte odnotowania jest, że wszystkie te mecze były rozgrywane w pełnym wymiarze czasowym. Sześć spotkań, w których Polak grał w pierwszym składzie, zakończyło się zwycięstwem podopiecznych Giampiero Ventury, dwa kończyły się porażką i kolejne dwa podziałem punktów. Zatem bilans reprezentanta Polski należy uznać za korzystny. Tym bardziej że zawodnik uchodzi za piłkarza interweniującego zgodnie z przepisami, czego potwierdzeniem jest tylko jedna żółta kartka. Doświadczenie nabyte wcześniej w Palermo oraz Bari przynosi zatem zamierzone efekty i zapowiada się na to, że jeśli klub ze stolicy Piemontu wywalczy awans do włoskiej ekstraklasy, to polski piłkarz może być kluczowym zawodnikiem w zespole.
Z pewnością zawodnik nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w kadrze i do ostatniego momentu będzie walczył o grę w zespole dowodzonym przez Franciszka Smudę. Tym bardziej że defensywa nie sprawia wrażenia, jakby czuła się pewnie. W związku z tym, być może w spotkaniu przeciwko Portugalii będzie szansa zobaczyć polskiego piłkarza, który ma za sobą występy w Realu Madryt…

Innym polskim zawodnikiem, który robi w ostatnich dniach furorę i to nie tylko w polskiej prasie, jest Bartosz Salamon. Piłkarz, który gra na co dzień w Brescii Calcio, czyli klubie, w którym niegdyś występował sam Roberto Baggio, jest od kilku tygodni na ustach wielu entuzjastów futbolu w Polsce i nie tylko. Ostatnio o 20-latku, który płynnie mówi po włosku, głośno było, gdy miało dojść do jego transferu do portugalskiego Sportingu Lizbona. Jak się jednak później okazało, działacze obu klubów prowadzili poważne rozmowy na temat młodzieżowego reprezentanta Polski, ale efektów tych rozmów nie widać do dziś. Wcześniej nawet sam Josep Guardiola przyglądał się grze Polaka, aczkolwiek pech chciał, że wtedy drużyna naszego rodaka nie spisała się najlepiej. Ekipa z Lombardii poległa wtedy z Ascoli 1:0 i zarówno Salamon, jak i bramkarz, Nicola Leali, którym opiekun FC Barcelona był także zainteresowany, nie pozostawili po sobie dobrego wrażenia.












