Ostatni tydzień dla wszystkich sympatyków Calcio nie był za bardzo udany. Głównym tego powodem był fakt, iż włoskie kluby nie poradziły sobie na arenie międzynarodowej w europejskich pucharach. Na osłodę pozostały hitowo zapowiadające się mecze na szczycie 32. kolejki włoskiej ekstraklasy. Niemniej z punktu widzenia polskiego kibica ta runda była dodatkowo interesująca, gdyż prócz grającego od dłuższego czasu w wyjściowej jedenastce „Byków” z Turynu Kamila Glika polski sympatyk włoskiej piłki mógł ekscytować się również poczynaniami Piotra Zielińskiego, który wystąpił od pierwszej minuty w meczu Udinese z Parmą.
Oczekiwanie na wyróżniającego się, ofensywnie usposobionego polskiego zawodnika w lidze włoskiej, to jak niedawne wypatrywanie wiosny w tym roku. Czekało się, czekało i niewiele z tego wynikało. Chociaż wszyscy w gruncie rzeczy jesteśmy świadomi tego, że w końcu pojawi się jakiś zawodnik, który talentem zbliży się poziomem do Zbigniewa Bońka, to jednak nie wiemy, kiedy to nastąpi. Teraz wielu z nas zapewne życzyłoby sobie, aby kimś takim był 18-letni wychowanek Orła Ząbkowice Śląskie.

Swego czasu mieliśmy wszyscy w kraju nad Wisłą nadzieję, że piłkarzem o talencie pokroju Bońka będzie Radosław Matusiak. Zawodnik niezwykle inteligentny, który może pochwalić się umysłem ścisło-humanistycznym. Potwierdzeniem tej tezy są chociażby wyniki maturalne popularnego „Radomatu”, który mógł pochwalić się językiem polskim zdanym na pięć, matematyką na cztery i geografią na cztery z plusem. Rezultaty w nauce naprawdę wyśmienite. Jednak jak pokazała przyszłość, niezwykła inteligencja i nieprzeciętność piłkarza nie szły ze sobą w parze. Do tego doszły kontuzje i niestety dla entuzjastów talentu Radosława Matusiaka zawodnikiem, który się wybił, jest Edinson Cavani. Urugwajczyk jest obecnie gwiazdą Serie A. Warto nadmienić, że urodzony w Salto piłkarz trafił do Włoch mniej więcej w tym samym momencie co Matusiak.
Tymczasem kariera Piotra Zielińskiego podąża zupełnie inną drogą. Zawodnik przybył do Włoch w wieku 17 lat. Wówczas reprezentanta młodzieżowej reprezentacji Polski dostrzegli skauci „Zebrette”, którzy postanowili dać młodemu Polakowi szansę i wykupili go z Zagłębia Lubin za 100 tysięcy euro. Zieliński stawiał pierwsze kroki w młodzieżowej drużynie Udinese. Niemniej od tego sezonu zawodnik dostaje coraz więcej okazji do wykazania się od swojego szkoleniowca. Francesco Guidolin spokojnie wprowadza filigranowego gracza z Polski do składu. Najpierw ni stąd, ni zowąd wciągnął Zielińskiego do pierwszej kadry zespołu. Potem dał mu szansę trzyminutowego występu w spotkaniu przeciwko Cagliari. Występ ten z pewnością utkwił w pamięci zawodnika, bo na Stadio Friuli zmienił legendę klubu – Antonio Di Natale.
Najdłużej Piotr Zieliński miał okazję zagrać w ostatni weekend. Jak się okazało, 71 minut spędzonych na murawie nie było straconych dla polskiego zawodnika, bo ten zagrał bez żadnej widocznej presji. Był pewny swoich umiejętności piłkarskich, które potwierdził asystą przy trafieniu Muriela. Co warto podkreślić, cała akcja rozwinęła się od lewoskrzydłowego z Polski.











