W derbowym meczu 18. kolejki Serie A AC Milan uległ na San Siro 0:1 Interowi Mediolan. Jedyną bramkę niedzielnego meczu zdobył Diego Milito.
Przed rozpoczęciem spotkania wszyscy uczestnicy niedzielnego widowiska uczcili minutą ciszy katastrofę wycieczkowca i śmierć policjanta, który zmarł ostatnio na ulicy Mediolanu. Mecz od razu nabrał szybkiego tempa i po kilku okazjach dla obu drużyn kibice na San Siro zobaczyli bramkę. Piłkę do bramki skierował Thiago Motta, ale sędzia uznał, że Brazylijczyk z włoskim paszportem był na spalonym, przez co wynik spotkania nie zmienił się. Kolejna ciekawa sytuacja miała miejsce w 11. minucie po przeciwnej stronie boiska. Tym razem w groźnej sytuacji znalazł się Alexandre Pato, ale z bliskiej odległości posłał piłkę daleko ponad bramką.

W 20. minucie piłkarze Massimiliano Allegriego ciekawie rozegrali rzut rożny, po którym groźny strzał oddał Kevin-Prince Boateng. Reprezentant Ghany nie trafił jednak w światło bramki. W drugim kwadransie przeważały nieudane ataki obu zespołów. Po półgodzinie gry nie było się czym zachwycać. Mimo szybkiego tempa meczu nie zanosiło się, aby w niedzielny wieczór padły jakieś bramki.
W 33. minucie kibice na San Siro mieli przyjemność obejrzeć akrobatyczne zagranie Ibrahimovicia, które jednak nie sprawiło problemów golkiperowi Interu. AC Milan powoli zaczął przejmować inicjatywę. Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy spotkania kibice znów wstali z miejsc. Tym razem w świetnej sytuacji znalazł się Ricardo Alvarez, który z bliskiej odległości trafił wprost w Abbiatiego. Na zakończenie pierwszej części meczu Pato świetnie wyłożył futbolówkę Van Bommelowi, który z 16 metrów trafił w poprzeczkę.
Początek drugiej połowy spotkania przyniósł jeszcze większą przewagę „Rossonerim”. Mimo wielu ataków Milanu, ku zdziwieniu kibiców na San Siro, to Inter otworzył wynik spotkania. W 54. minucie piłka przez przypadek trafiła do Diego Milito. Argentyńczyk przybliżył się do bramki i strzałem na długi róg pokonał Abbiatiego. Bramka dla „Nerazzurrich” dodała im pewności siebie. Po kilku minutach swoich sił strzałem z dystansu spróbował Alvarez, ale tym razem Abbiati zatrzymał piłkę.

Zlatan Ibrahimović wreszcie dał się we znaki rywalom w 63. minucie spotkania, kiedy to długo utrzymywał się przy piłce w polu karnym Interu i bardzo groźnie dośrodkował. Groźną sytuację zażegnał jednak Julio Cesar, piąstkując futbolówkę. Przez kolejne minuty znów widać było dominację Milanu, ale tablica wyników dalej wskazywała prowadzenie Interu.











