Lorenzo Insigne w meczu z Juventusem po raz 400. wybiegnie na boisko w koszulce SSC Napoli. Kibice obawiają się jednak, że ich ulubieniec po raz ostatni zagra przeciwko „Starej Damie” na własnym stadionie. Zawodnik wciąż nie przedłużył bowiem wygasającego w przyszłym roku kontraktu z „Azurrimi”.
Poprzedni sezon był z pewnością udany dla zawodnika Napoli. Został wszak zwieńczony zdobyciem mistrzostwa Europy przez Włochy, a Insigne jest przecież podstawowym zawodnikiem zespołu prowadzonego przez Roberto Manciniego. Nieco gorzej było na niwie klubowej. Napoli w ostatniej kolejce Serie A straciło bowiem szansę na grę w Lidze Mistrzów. Z drugiej strony Insigne może być zadowolony ze swoich indywidualnych statystyk. W 35 ligowych spotkaniach strzelił 19 bramek i zanotował 9 asyst.
https://www.youtube.com/watch?v=vmx2fPnE2iI
Nieugięty De Laurentiis
Insigne wydaje się tym samym zawodnikiem niezastąpionym dla „Azzurrich”. Najlepszy strzelec, kapitan, ulubieniec kibiców. Czy jednak podobnie myśli kontrowersyjny prezes klubu Aurelio De Laurentiis? Kibice nie tylko we Włoszech przekonali się już wielokrotnie, że właściciel Napoli jest człowiekiem nieustępliwym i nieskorym do kompromisu. A tymczasem w sprawie nowego kontraktu neapolitańskiego „Il Capitano” musiałby zgodzić się na poważne ustępstwa.
Umowa reprezentanta Włoch kończy się w czerwcu przyszłego roku, a zawodnik ma dokładnie sprecyzowane żądania odnośnie do jego przedłużenia. Chce więc zarabiać 6 milionów euro za sezon. De Laurentiis nie chce jednak zgodzić się na aż tak dużą podwyżkę zarobków Insigne. Z powodu kryzysu finansowego w Serie A jest skłonny zapłacić 3,5 miliona za sezon przez następne pięć lat. Z bonusami wynagrodzenie kapitana Napoli wynosiłoby około 4,6 miliona rocznie.
Tak duże rozbieżności spowodowały utknięcie w martwym punkcie negocjacji na temat nowej umowy dla Insigne. Według ostatnich doniesień „La Gazetta dello Sport” właściciel Napoli nie zamierza zapłacić tak dużo, natomiast sam zawodnik uważa, że znaczna podwyżka po prostu mu się należy. Nic więc dziwnego, że media od wielu miesięcy spekulują na temat jego odejścia. Nazwisko piłkarza najczęściej jest więc łączone z Interem.











