Napoli w ostatnim czasie prezentuje się poniżej oczekiwań. Można powiedzieć, że rozpędzony pociąg z Neapolu zwolnił, co wykorzystuje Milan, który ostatnio zmniejszył stratę do podopiecznych Waltera Mazzarriego. Piłkarze „Azzurrich” dość niespodziewanie odpadli w 1/16 finału Ligi Europy z Viktorią Pilzno. Czy zespół się podniesie i wyjdzie z kryzysu? Sympatycy Napoli mają nadzieję, że tak się stanie, ale jak na razie to piłkarze muszą wyciągnąć wnioski i zacząć wreszcie grać tak jak na początku sezonu, kiedy bardzo zadowalali kibiców.
Napoli przez dłuższy okres obecnego sezonu aspirowało do zdobycia scudetto. Podopieczni Waltera Mazzarriego potrafili grać bardzo skutecznie i efektownie, dlatego byli tuż za Juventusem Turyn, który do tej pory przewodzi w ligowej tabeli. Jednakże teraz klub z Neapolu prezentuje się poniżej oczekiwań i seryjnie gubi punkty. Taki stan rzeczy jest na rękę Milanowi, który traci do „Azzurrich” już tylko dwa oczka. To sprawia, że walka o drugą lokatę będzie zacięta do ostatniej kolejki i dopiero w końcówce sezonu nastąpi rozstrzygnięcie. Dla Juventusu taki scenariusz jest bardzo wygodny, bo nad Napoli ma on aż dziewięć punktów przewagi i w dodatku zespół z Neapolu przechodzi zawahanie formy.
Podopieczni Waltera Mazzarriego zeszły sezon będą wspominać bardzo dobrze. W Serie A uplasowali się na piątej lokacie, co było nieco zaskakującym wynikiem, bo prezes Napoli, Aurelio De Laurentiis, pragnął, aby jego zespół znajdował się w pierwszej trójce. Na innych frontach spisali się jednak wyśmienicie. Przede wszystkim w fazie grupowej Ligi Mistrzów wyeliminowali Manchester City i Villarreal, co było zaskoczeniem dla wielu ekspertów. Tylko Bayern Monachium okazał się lepszy, ale piłkarze z Neapolu byli wniebowzięci, że grają w dalszej fazie. W 1/8 finału Champions League „Azzurrich” czekało trudne wyzwanie, gdyż musieli się zmierzyć z londyńską z Chelsea. W pierwszym meczu na San Paolo pokazali, że nie taki diabeł straszny, jak go malują. Podopieczni Andre Villasa-Boasa z wielkim hukiem opuścili Neapol, gdyż przegrali 1:3. Co prawda w rewanżu z Chelsea Napoli odpadło po dogrywce, ale piłkarze odwalili kawał niezłej roboty i pokazali, że mogą stoczyć równorzędną walkę z rywalami z najwyższej półki. Determinację i prawdziwą waleczność na boisku zaprezentowali również w Coppa Italia. Podopieczni Waltera Mazzariego zdobyli to trofeum, co dawało nadzieję na lepszy sezon. Aurelio De Laurentiis nie owijał w bawełnę. Jasno zaznaczał, że Napoli będzie walczyć o scudetto i uczyni wszystko, żeby tego dokonać. Ambicji w tym klubie nigdy nie brakowało, co pokazują wyniki w ciągu ostatnich lat. Pięć lat zajął mu awans z Serie B, a później drużyna stała się czołowym zespołem w Serie A i zdobywała wiele laurów.
W tym sezonie miało nie być przelewek, tylko skrupulatna i konsekwentna gra od początku. Piłkarze zdawali sobie sprawę, że teraz trzeba iść na całość w Serie A, by zadowolić swoich sympatyków i samego Aurelio De Laurentiisa. Początek Napoli miało świetny, gdyż odniosło cztery zwycięstwa z rzędu i plasowało się w czołówce Serie A. Zespół „Azzurrich” walczył także w Lidze Europy, natomiast Walter Mazzarri w niektórych meczach wystawiał rezerwowy skład. To oznaczało, że Serie A jest obecnie priorytetem i nie można sobie pozwolić na chwilę odprężenia. Wszyscy w Neapolu chcą, aby ich zespół osiągał takie sukcesy jak dwadzieścia lat temu, kiedy jeszcze występował tam wielki Diego Maradona. Natomiast teraz porównuje się do niego Edinsona Cavaniego, który przewodzi w tabeli włoskiej Serie A. Urugwajczyk stanowi o sile ataku Napoli i wiele znaczy dla tego zespołu. Jest to zawodnik, który dysponuje niezwykłymi umiejętnościami technicznymi i niejednokrotnie pomógł swojej drużynie w osiągnięciu końcowego triumfu. Przed sezonem wydawało się, że strata Ezequiela Lavezziego mocno odbije się na postawie „Azzurrich”, ale jednak tak się nie stało. Do ekipy z Neapolu przybył Lorenzo Insigne, który jest bardzo dobrym graczem. Moim zdaniem ten chłopak ma niesamowity potencjał i jeśli lepiej wkomponuje się w zespół, to może odgrywać znaczącą rolę. Na razie częściej wchodzi na murawę z ławki rezerwowych, ale jeśli będzie ciężko pracował, to w przyszłości może być bardzo ważnym graczem w linii ataku Napoli. Do tej pory strzelił cztery bramki. Potencjał tego chłopaka dostrzegł także selekcjoner reprezentacji Włoch, Cesare Prandelli, który powołał go do reprezentacji.










