Weekend minął pod znakiem dobrych momentów zawodników, o których w naszych mediach pisze się mniej. Kolejnego gola w sezonie strzelił Łukasz Zwoliński, a czystego konta w Eredivisie doczekał się Daniel Bielica. Końcówka niedzieli przyniosła nam dodatkowo wywalczenie kolejnego trofeum przez Roberta Lewandowskiego. Co jeszcze działo się za granicą? Zapraszamy na podsumowanie.
Gole
Lewandowski strzela i zgarnia Superpuchar
Świetnie widowisko w finale Superpucharu Hiszpanii zapewnili kibicom zawodnicy FC Barcelony i Realu Madryt. Szczególnie interesująca była końcówka pierwszej połowy, gdy w doliczonym czasie padły aż trzy gole. Jeden z nich był autorstwa Roberta Lewandowskiego, który w mgnieniu oka odpowiedział na wyrównujące trafienie Viniciusa Juniora. Na to jednak szybko zdołał odpowiedzieć Real Madryt i do przerwy był remis 2:2. W drugiej odsłonie wszystko wyjaśnił Raphinha i to FC Barcelona mogła świętować zdobycie trofeum. Nas oczywiście cieszy trafienie Lewandowskiego, który dobrze wykorzystał fakt, że tym razem wystąpił w podstawowym składzie.
Zwoliński powiększa swój dorobek
Swojego czwartego gola w sezonie 1. Lig strzelił Łukasz Zwoliński. Trafienie doświadczonego napastnika wystarczyło do remisu 1:1 z Bandirmasporem, które spowodowało przesunięcie się do strefy spadkowej. Sakaryaspor wpada w coraz większe problemy w tym sezonie i jak tak dalej pójdzie, to czeka ich walka o byt na drugim poziomie. Forma Zwolińskiego na pewno będzie potrzebna, a ostatnio, gdy Polak strzela, to jego drużyna nie przegrywa. Trafienie ze wspomnianego meczu do obejrzenia poniżej, od 1:47.
Premierowy gol Hyjka
Tym razem w weekend mieliśmy jeszcze jedno trafienie Polaka dla hiszpańskiego klubu. Przypomnieć o sobie postanowił Javier Ajenjo Hyjek, którego możemy pamiętać z Piasta Gliwice i Śląska Wrocław. 24-latek występuje w CP Cacereno i strzelił swojego pierwszego gola w tym sezonie Primera Federation, w zremisowanym 1:1 meczu z Guadalajarą. Z tych gorszych wieści – jest to trzeci poziom rozgrywek i drużyna Hyjka zajmuje tam obecnie ostatnie miejsce. Ale przynajmniej udało mu się przełamać, więc to zawsze jakiś pozytyw. (Gol od 00:20)











