Valencia wygrała po morderczej końcówce z Racingiem Santander w swoim premierowym występie w sezonie 2011/2012. Unai Emery przegrywał starcie z byłym trenerem Valencii, Hectorem Raulem Cuperem, ale dzięki dwóm bramkom Roberto Soldado w końcowych minutach udało mu się zwyciężyć drużynę prowadzoną przez Argentyńczyka.
Po inauguracji na El Molinon wygranej przez Real Sociedad na boisko Estadio Mestalla wybiegli piłkarze Valencii i Racingu Santander. Trener Unai Emery nieoczekiwanie dał zagrać od pierwszej minuty 18-letniemu piłkarzowi rezerw, Juanowi Bernatowi. Gospodarze zaczęli od bardzo mocnego uderzenia, bo prowadzili już po nieco ponad 60 sekundach. Pierwszą bramkę dla „Los Ches” w sezonie 2011/2012 zdobył nowy kapitan drużyny, Roberto Soldado, który dobił uderzenie Pablo Hernandeza.

Soldado po pięciu minutach zdobył drugą bramkę, ale tym razem… samobójczą. Racing wywalczył rzut rożny po akcji Lautaro Acosty. Korner wykonywał Kennedy Bakircioglu. Były piłkarz Ajaksu centrował bardzo mocno, kierując piłkę w okolice 5. metra od bramki, ale lot futbolówki niefortunnie przeciął głową Soldado i doprowadził do wyrównania. Goście z Kantabrii nie zamierzali poprzestać na jednym golu. Mimo że grę prowadzili gospodarze, Racing wyprowadził w 13. minucie zabójczą kontrę. Arana doholował piłkę do linii pola karnego i zagrał precyzyjnie do będącego na czystej pozycji Acosty. Były piłkarz Sevilli, mimo złego przyjęcia, zdołał pokonać Guaitę i dał swojej drużynie prowadzenie.
Valencia atakowała coraz bardziej zdecydowanie, co skutkowało sytuacjami podbramkowymi. Najpierw po centrze z prawej strony minimalnie niecelnie główkował pechowiec Soldado. Pięć minut później ten sam zawodnik mocnym strzałem chciał zamknąć koronkową akcję ofensywną swojego zespołu. Siła przewyższyła precyzję i futbolówka poszybowała nad poprzeczką. Szansę na trzeciego gola miał też Racing. W 21. minucie rzut wolny z ok. 20 metrów egzekwował Kennedy. Szwed z asyryjskimi korzeniami uderzył prawą nogą nad murem, ale piłka minęła też słupek o dobry metry.
Valencia prowadziła grę, ale nie stwarzała sobie sytuacji. Dopiero w 32. minucie gospodarze poważnie zagrozili bramce Tono. Po rzucie wolnym, który z narożnika pola karnego wykonywał Pablo, niecelnie główkował Adil Rami. Trzy minuty później szczęścia próbował drugi ze stoperów Emery’ego, Ricardo Costa. I jemu się nie powiodło, bo piłkę pewnie wyłapał Tono.
Unai Emery nie miał powodów do zadowolenia po pierwszej części gry. Trener Valencii zdecydował się na dwie zmiany już w przerwie. Na boisko powędrowali Tino Costa i były piłkarz Racingu, Sergio Canales, dla którego był to debiut w oficjalnym spotkaniu w barwach „Nietoperzy”.











