Europejskie okienko transferowe chyli się ku końcowi, a w kadrach zespołów holenderskich ruch jak na razie niewielki. Wszystko wskazuje na to, że tym razem obędzie się bez większych transakcji, wyłączając Afonso Alvesa, o którego odejściu ptaszki ćwierkają już od dobrych kilku miesięcy.
Losy brazylijskiego króla strzelców rozstrzygnęły się na początku stycznia, kiedy w rozmowie z jedną z gazet wyznał, że chce za wszelką cenę opuścić Heerenveen. Słowa te nie pozostały bez echa, a szkoleniowiec SCH Gertjan Verbeek oświadczył, że interesuje go praca jedynie z tymi zawodnikami, którzy mają fryzyjski klub w głowie i w sercu. – Książka pod tytułem Alves jest w naszym klubie zamknięta – dodał, ucinając wszelkie spekulacje. Tajemnicą pozostaje więc jedynie przyszły pracodawca reprezentanta Canarinhos, który w tym sezonie wsławił się na kontynencie strzeleniem siedmiu goli w ligowym meczu z Heraclesem Almelo (jego ogólny bilans w Eredivisie to 40 meczów i 45 trafień). W gronie potencjalnych nabywców jego karty wymienia się Fenerbahce Stambuł, Manchester City i Middlesbrough, a kwota odstępnego oscylować powinna w okolicach 20 milionów euro.
Afonso Alves (fot. sc-heerenveen.nl)
Początkowo mocno zainteresowanie pozyskaniem Alvesa było także AZ, a Brazylijczyk z klubem z Alkmaar podpisał nawet umowę wstępną. Tą unieważniło jednak KNVB, co ostatecznie przekreśliło szanse Brazylijczyka na pozostanie w Holandii. O tym, że podobny gracz niezwykle przydałby się AZ, świadczą ostatnie wyniki podopiecznych Louisa van Gaala. W czterech noworocznych kolejkach nie zdobyli oni nawet punktu i istnieje zagrożenie, że niedawna czwarta siła holenderskiego futbolu nie awansuje nawet do rundy play-off o udział w Pucharze UEFA. Optymizmu nie budzą także zimowe wzmocnienia 'Kalmarów’, które ograniczyły się do pozyskania utalentowanego Duńczyka Simona Poulsena i Hectora Moreno rodem z Meksyku. Klub opuścił za to czołowy defensor – Gertar Steinsson (Bolton Wanderers), którego zastąpić ma ponoć ktoś z dwójki Andre Ooijer (Blackburn Rovers) – Tim Cornelisse (FC Utrecht).
Stabilizacja przede wszystkim
Na odkrycie rundy wiosennej wyrasta jedyne zimowe wzmocnie mistrzów Holandii – Balazs Dzsudzsak. Równie skromnie poczynają sobie tej zimy włodarze amsterdamskiego Ajaksu, którzy jak na razie wyróżnili się jedynie ponownym sprowadzeniem na ArenA Kennetha Pereza, który latem został sprzedany przez amsterdamczyków do PSV. Doświadczony Duńczyk, mimo całkiem niezłej postawy, finalnie nie zdołał przebić się do podstawowej jedenastki mistrza Holandii, a Ajax na całej transakcji stracił 200 tysięcy euro. Stary-nowy Ajacieden z miejsca stał się czołową postacią zespołu. Podobny los powinien spotkać Bruno Silvę, którego zadaniem będzie załatanie potężnego wyłomu powstałego jesienią w amsterdamskiej defensywie – jeden z czołowych defensorów Eredivisie kosztował Ajax blisko 4 miliony euro. Początkowo wszystko wskazywało na to, że FCG i Joden nie dojdą do porozumienia, wówczas z pomocą pośpieszył jednak sam piłkarz, a jego przygoda z dotychczasowym klubem zakończyła się na konflikcie z działaczami i sztabem szkoleniowym.
Zielono-biali na utratę 27-letniego Urugwajczyka zareagowali błyskawicznie, a ich szeregi wzmocnił zawsze solidny Seep de Roover, który jesienią był zdecydowanie najmocniejszym punktem dołującej Sparty. Generalnie jednak Groningen, do spółki z Heerenveen i FC Twente, wyszły ze słusznego założenia, że lepsze jest wrogiem dobrego i cały tercet do rundy wiosennej przystąpi w niemal niezmienionych składach. Tukkers przez pewien czas groziła wprawdzie Orlando Engelaara, ostatecznie 15 milionów euro okazało się jednak dla Ajaksu kwotą zaporową. Stosunkowo niewiele jak dotąd działo się także na De Kuip, gdzie do miana transferowego hitu urósł powrót na holenderskie boiska Denny’ego Landzaata, który wcześniej zaciekle dementował wszystkie transferowe plotki. – Jesteśmy zadowoleni, że udało nam się pozyskać piłkarza tej klasy – przyznał dyrektor techniczny Feyenoordu Peter Bosz. Oprócz reprezentanta Holandii szeregi Portowców zasilił także Darley Ramos Torres z Atletico Mineiro, a pozyskany na zasadzie wolnego transferu Michael Jansen niemal natychmiast został wypożyczony do De Graafschap.
Japońska inwestycja
Na eksport postawiło Vitesse, już w grudniu klubowi włodarze poinformowali bowiem Aada de Mosa, że w klubowej kasie brak pieniędzy na jakiekolwiek wzmocnienia. Holenderski trener musiał więc skupić się na podtrzymaniu statusu quo, co wyszło mu całkiem znośnie, bo jedynym znaczącym zawodnikiem, jaki opuścił Gelredome, okazał się być łaknący powrotu do ojczyzny Giovanny Espinoza. Bez strat obeszło się VVV, a prawdziwym medialnym wydarzeniem było sprowadzenie do Venlo reprezentanta Japonii Keisuke Hondy, którego już w debiucie dopingowało z trybun kilkudziesięciu skośnookich sympatyków. Inna sprawa, że poziom sportowy prezentowany przez gracza 'Kraju Kwitnącej Wiśni’ jest raczej mierny, bo choć młodzieniec ma zmysł do gry kombinacyjnej i nieszablonowych zagrań, to jak na razie na murawie popisuje się gównie brakiem precyzji i jakiegokolwiek zrozumienia z boiskowymi kolegami.
Honda na uznanie równe temu, jakim cieszy się na De Koel Nordin Amrabat, będzie musiał jeszcze długo pracować. Reprezentant Jong Oranje jest jednym z najbardziej rozchwytywanych graczy Eredivisie, a w swoich szeregach chętnie widzieliby go przedstawiciele Heerenveen, FC Twente, NEC i kilku ekip niemieckich. Beniaminek jak na razie jednak nie zamierza sprzedawać swojej gwiazdy, a potencjalnym kontrahentem przeciwstawia sumę 7 milionów euro. Sam zainteresowany, który jeszcze kilka tygodni wstecz przebąkiwał o możliwości opuszczenia Venlo, otrzymał zakaz kontaktów z mediami i niemal na pewno do końca sezonu nie zmieni klubowych barw. Z różnym skutkiem zakończyła się rewolucja u outsiderów. NEC i Willem II zdążyły już wymienić po siedmiu graczy, przetasowania te jak na razie pozytywnie wpłynęły jednak tylko na grę Królewskich (4:0 z Vitesse, 3:0 z AZ!), Cesarscy wciąż bowiem zamykają ligową tabelę i z ledwie trzeba wygranymi na koncie są głównym kandydatem do spadku z Eredivisie.
Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz
Europejskie okienko transferowe chyli się ku końcowi, a w kadrach zespołów holenderskich ruch jak na razie niewielki. Wszystko wskazuje na to, że tym razem obędzie się bez większych transakcji, wyłączając Afonso Alvesa, o którego odejściu ptaszki ćwierkają już od dobrych kilku miesięcy.
Losy brazylijskiego króla strzelców rozstrzygnęły się na początku stycznia, kiedy w rozmowie z jedną z gazet wyznał, że chce za wszelką cenę opuścić Heerenveen. Słowa te nie pozostały bez echa, a szkoleniowiec SCH Gertjan Verbeek oświadczył, że interesuje go praca jedynie z tymi zawodnikami, którzy mają fryzyjski klub w głowie i w sercu. – Książka pod tytułem Alves jest w naszym klubie zamknięta – dodał, ucinając wszelkie spekulacje. Tajemnicą pozostaje więc jedynie przyszły pracodawca reprezentanta Canarinhos, który w tym sezonie wsławił się na kontynencie strzeleniem siedmiu goli w ligowym meczu z Heraclesem Almelo (jego ogólny bilans w Eredivisie to 40 meczów i 45 trafień). W gronie potencjalnych nabywców jego karty wymienia się Fenerbahce Stambuł, Manchester City i Middlesbrough, a kwota odstępnego oscylować powinna w okolicach 20 milionów euro.
Afonso Alves (fot. sc-heerenveen.nl)
Początkowo mocno zainteresowanie pozyskaniem Alvesa było także AZ, a Brazylijczyk z klubem z Alkmaar podpisał nawet umowę wstępną. Tą unieważniło jednak KNVB, co ostatecznie przekreśliło szanse Brazylijczyka na pozostanie w Holandii. O tym, że podobny gracz niezwykle przydałby się AZ, świadczą ostatnie wyniki podopiecznych Louisa van Gaala. W czterech noworocznych kolejkach nie zdobyli oni nawet punktu i istnieje zagrożenie, że niedawna czwarta siła holenderskiego futbolu nie awansuje nawet do rundy play-off o udział w Pucharze UEFA. Optymizmu nie budzą także zimowe wzmocnienia 'Kalmarów’, które ograniczyły się do pozyskania utalentowanego Duńczyka Simona Poulsena i Hectora Moreno rodem z Meksyku. Klub opuścił za to czołowy defensor – Gertar Steinsson (Bolton Wanderers), którego zastąpić ma ponoć ktoś z dwójki Andre Ooijer (Blackburn Rovers) – Tim Cornelisse (FC Utrecht).
Stabilizacja przede wszystkim
Na odkrycie rundy wiosennej wyrasta jedyne zimowe wzmocnie mistrzów Holandii – Balazs Dzsudzsak. Równie skromnie poczynają sobie tej zimy włodarze amsterdamskiego Ajaksu, którzy jak na razie wyróżnili się jedynie ponownym sprowadzeniem na ArenA Kennetha Pereza, który latem został sprzedany przez amsterdamczyków do PSV. Doświadczony Duńczyk, mimo całkiem niezłej postawy, finalnie nie zdołał przebić się do podstawowej jedenastki mistrza Holandii, a Ajax na całej transakcji stracił 200 tysięcy euro. Stary-nowy Ajacieden z miejsca stał się czołową postacią zespołu. Podobny los powinien spotkać Bruno Silvę, którego zadaniem będzie załatanie potężnego wyłomu powstałego jesienią w amsterdamskiej defensywie – jeden z czołowych defensorów Eredivisie kosztował Ajax blisko 4 miliony euro. Początkowo wszystko wskazywało na to, że FCG i Joden nie dojdą do porozumienia, wówczas z pomocą pośpieszył jednak sam piłkarz, a jego przygoda z dotychczasowym klubem zakończyła się na konflikcie z działaczami i sztabem szkoleniowym.
Zielono-biali na utratę 27-letniego Urugwajczyka zareagowali błyskawicznie, a ich szeregi wzmocnił zawsze solidny Seep de Roover, który jesienią był zdecydowanie najmocniejszym punktem dołującej Sparty. Generalnie jednak Groningen, do spółki z Heerenveen i FC Twente, wyszły ze słusznego założenia, że lepsze jest wrogiem dobrego i cały tercet do rundy wiosennej przystąpi w niemal niezmienionych składach. Tukkers przez pewien czas groziła wprawdzie Orlando Engelaara, ostatecznie 15 milionów euro okazało się jednak dla Ajaksu kwotą zaporową. Stosunkowo niewiele jak dotąd działo się także na De Kuip, gdzie do miana transferowego hitu urósł powrót na holenderskie boiska Denny’ego Landzaata, który wcześniej zaciekle dementował wszystkie transferowe plotki. – Jesteśmy zadowoleni, że udało nam się pozyskać piłkarza tej klasy – przyznał dyrektor techniczny Feyenoordu Peter Bosz. Oprócz reprezentanta Holandii szeregi Portowców zasilił także Darley Ramos Torres z Atletico Mineiro, a pozyskany na zasadzie wolnego transferu Michael Jansen niemal natychmiast został wypożyczony do De Graafschap.
Japońska inwestycja
Na eksport postawiło Vitesse, już w grudniu klubowi włodarze poinformowali bowiem Aada de Mosa, że w klubowej kasie brak pieniędzy na jakiekolwiek wzmocnienia. Holenderski trener musiał więc skupić się na podtrzymaniu statusu quo, co wyszło mu całkiem znośnie, bo jedynym znaczącym zawodnikiem, jaki opuścił Gelredome, okazał się być łaknący powrotu do ojczyzny Giovanny Espinoza. Bez strat obeszło się VVV, a prawdziwym medialnym wydarzeniem było sprowadzenie do Venlo reprezentanta Japonii Keisuke Hondy, którego już w debiucie dopingowało z trybun kilkudziesięciu skośnookich sympatyków. Inna sprawa, że poziom sportowy prezentowany przez gracza 'Kraju Kwitnącej Wiśni’ jest raczej mierny, bo choć młodzieniec ma zmysł do gry kombinacyjnej i nieszablonowych zagrań, to jak na razie na murawie popisuje się gównie brakiem precyzji i jakiegokolwiek zrozumienia z boiskowymi kolegami.
Honda na uznanie równe temu, jakim cieszy się na De Koel Nordin Amrabat, będzie musiał jeszcze długo pracować. Reprezentant Jong Oranje jest jednym z najbardziej rozchwytywanych graczy Eredivisie, a w swoich szeregach chętnie widzieliby go przedstawiciele Heerenveen, FC Twente, NEC i kilku ekip niemieckich. Beniaminek jak na razie jednak nie zamierza sprzedawać swojej gwiazdy, a potencjalnym kontrahentem przeciwstawia sumę 7 milionów euro. Sam zainteresowany, który jeszcze kilka tygodni wstecz przebąkiwał o możliwości opuszczenia Venlo, otrzymał zakaz kontaktów z mediami i niemal na pewno do końca sezonu nie zmieni klubowych barw. Z różnym skutkiem zakończyła się rewolucja u outsiderów. NEC i Willem II zdążyły już wymienić po siedmiu graczy, przetasowania te jak na razie pozytywnie wpłynęły jednak tylko na grę Królewskich (4:0 z Vitesse, 3:0 z AZ!), Cesarscy wciąż bowiem zamykają ligową tabelę i z ledwie trzeba wygranymi na koncie są głównym kandydatem do spadku z Eredivisie.