Ajax pokonał PSV w meczu na szczycie Eredivisie, będąc zespołem o klasę lepszym od rywali. 3:1 to najniższy wymiar kary dla podopiecznych Advocaata. Zawodnicy z Eindhoven zapłacą za tę porażkę stratą pierwszego miejsca w tabeli.
Po zwycięstwie Twente nad ADO Den Haag ekipa z Eindhoven wiedziała, że w razie porażki nie będzie już liderem tabeli. To powinno było wyzwolić w zawodnikach PSV dodatkową motywację, ale tak się nie stało. Gospodarze lepiej rozpoczęli spotkanie – już w 3. minucie zaprezentowali ładną, kombinacyjną akcję, po której mogli strzelić gola. Śmiałe wyjście Watermana zażegnało niebezpieczeństwo. Golkiper PSV miał sporo szczęścia sześć minut później, gdy po rzucie rożnym piłka trafiła w spojenie strzeżonej przez niego bramki.

Skautom zgromadzonym na trybunach Amsterdam Arena z pewnością musiała podobać się gra Christiana Eriksena – Duńczyk wkręcał w ziemię zawodników PSV beż żadnych problemów. W 19. minucie popisał się sztuczką techniczną i podał na lewe skrzydło. Futbolówka po dośrodkowaniu przypadkowo trafiła do Fischera. Napastnik miał mnóstwo czasu, by przymierzyć, ale minimalnie spudłował.
Waterman sprawiał wrażenie pewnego siebie do 24. minuty – wtedy popełnił straszny błąd, przez który goście o mało nie stracili gola. Przy dośrodkowaniu Eriksena bramkarz PSV próbował piąstkować, ale zrobił to tak nieudolnie, że wybił futbolówkę wprost pod nogi jednego z piłkarzy Ajaksu. Pozostaje zagadką, dlaczego podopieczni De Boera nie skorzystali z tego prezentu.
Pięć minut później kolejny rzut rożny przyniósł efekt – Eriksen dośrodkował, Waterman, zamiast wyjść z linii i złapać piłkę, zataczał się jak pijany, a Siem de Jong umieścił piłkę w siatce strzałem głową. Jeden z obrońców „Boeren” próbował jeszcze ratować sytuację, ale nie zdążył ze skuteczną interwencją.
Wydawało się, że PSV jest na łopatkach, a kolejne gole dla Ajaksu są kwestią czasu. Jeremain Lens nie zgadzał się z tą opinią i wziął sprawy we własne ręce. Po wymianie podań z Mertensem zakręcił defensywą przeciwników i fantastycznym, podkręconym strzałem z narożnika pola karnego doprowadził do wyrównania! Nie będę przytaczał słów, które wymknęły mi się z ust przy tej bramce, bo nie nadają się do zacytowania. Dick Advocaat tylko pokiwał z niedowierzaniem głową.
Gol Lensa niewiele zmienił w obrazie spotkania – mistrzowie Holandii wciąż atakowali jak szaleni, a liderzy tabeli patrzyli, jak ich bramkarz jest niemiłosiernie obijany przez napastników rywali. Gwizdek sędziego pozwolił podopiecznym Advocaata zejść do szatni i spróbować naładować akumulatory.
Po przerwie PSV zaczęło nacierać z większym animuszem. W ciągu pięciu minut zawodnicy z Eindhoven oddali więcej strzałów niż przez całą pierwszą połowę. Zaczęli też grać bardziej agresywnie, czego efektem była żółta kartka dla van Bommela. Były piłkarz Bayernu mógł nawet wylecieć z boiska za drugi głupi faul, ale sędzia był łaskawy dla defensywnego pomocnika.











