Pomocnik FC Barcelona, Aleksander Hleb, jest zdecydowany na odejście z Blaugrany po bieżącym sezonie.
Białorusin od początku sezonu nie może wywalczyć sobie miejsca w pierwszym składzie Barcelony. Nieraz zdarzało się także, że w ogóle nie mieścił się w meczowej osiemnastce. Hleb zastanawiał się nad odejściem z klubu już zimą, ale teraz jest pewny, że latem opuści Camp Nou.
Czarę goryczy przelał finał Ligi Mistrzów. Pep Guardiola nie zdecydował się włączyć Hleba do meczowego składu i wysłał Białorusina na trybuny. Pomocnik Barcy był tak wściekły, że chciał w ogóle wyjechać z Rzymu. Podobno były gracz Arsenalu był bardzo sfrustrowany posunięciem Guardioli, który wśród powołanych na mecz umieścił między innymi Pedro i Muniesę, a Hleba pominął całkowicie.
Po namowach kolegów z drużyny, ostatecznie udało się przekonać Hleba do pozostania w Rzymie. Po końcowym gwizdku sędziego Hleb pojawił się na krótko na murawie, żeby razem ze wszystkimi świętować zdobycie trofeum. Mimo to gwiazda białoruskiej reprezentacji szybko wróciła do szatni.
W obliczu zainteresowania Hlebem ze strony Bayernu Monachium niemal pewne jest jego odejście. Barcelona na pewno nie będzie robić Białorusinowi problemów, a nie wykluczone, że użyje go jako karty przetargowej przy negocjacjach w sprawie pozyskania Franka Ribery’ego.
Aleksander Hleb przyszedł do FC Barcelony przed bieżącym sezonem. Kosztował 17 milionów euro i był reklamowany jako bardzo wszechstronny piłkarz. Mimo że w Arsenalu należał do gwiazd i piłkarzy pierwszego składu, to w Barcelonie częściej siedział na ławce rezerwowych.










