W meczu na szczycie lepsza ekipa Termaliki. Dolcan mimo dzielnej postawy ponosi porażkę. Hit na swoją korzyść rozstrzygają podopieczni trenera Moskala w rozmiarach 3:1.
Pierwsze niedzielne spotkanie zapowiadało się pasjonująco. W Niecieczy czekał nas prawdziwy mecz na szczycie – miejscowa Termalica podejmowała Dolcan. Goście są w tej rundzie w iście zabójczej formie, wygrali wszystkie spotkania, a więc i do „Słoników” przyjechali po trzy punkty. Jednak tutaj czekał ich zimny prysznic. Już w 13. minucie na ziemię sprowadził ich sprytnym lobem Sobczak. Fatalnie w tej sytuacji zachował się obrońca przyjezdnych, Mateusz Cichocki.

Dolcan po strzelonej mu bramce nie stracił animuszu, jednak nie wynikało z tego nic groźnego. Piłkarze obu drużyn obudzili się dopiero tuż przed zejściem do szatni. Najpierw bramce Nowaka zagroził Piątkowski, jednak główkował zbyt słabo, by wyrównać. Chwilę później Sobczak polował na drugiego gola, ale w ostatniej chwili do spudłowania zmusili go obrońcy. Tym samym do przerwy utrzymało się jednobramkowe prowadzenie gospodarzy.
Druga połowa zaczęła się od mocnego uderzenia. Dwójkowa akcja Horvath – Sobczak zakończyła się strzałem tego drugiego, bramkarz obronił, ale dzieła zniszczenia dopełnił Słowak i Termalica prowadziła już 2:0. Później oglądaliśmy nieco spokojniejszy fragment gry z delikatną przewagą ekipy trenera Moskala.

W 80. minucie fantastyczną okazję miał wprowadzony na boisko Ceglarz, ale fatalnie spudłował z kilku metrów. Chwilę później było już tylko 2:1, bo składną akcję gości wykończył Wiśniewski. To zapowiadało emocje w końcówce. Goście tak bardzo chcieli zremisować, że na ostatni rzut rożny w pole karne pobiegł ich golkiper. To się jednak zemściło i po szybkiej kontrze do pustej bramki piłkę wpakował Pawlusiński.
Hit wiosny dla Termaliki, która wygrywa arcyważne spotkanie 3:1. Tym samym znów wskakuje na fotel lidera i tworzy nam się klarowny czub tabeli – o mistrzostwo I ligi „Słoniki” powalczą z Cracovią.