Na Wielką Sobotę zaplanowano rozegranie 30. kolejki włoskiej Serie A. Nie brakowało emocji i goli. Zwieńczeniem dzisiejszego dnia z calcio był szlagierowy pojedynek Juventusu z Milanem.
Dżeko ratuje Romę

Pojedynek Bologny z Romą rozpoczynał dzisiejszą kolejkę włoskiej Serie A. Wynik meczu mógł otworzyć już w 7. minucie Daniele De Rossi, ale jego strzał wybronił rozgrywający dziś bardzo dobre spotkanie Santurro. Goście wciąż atakowali, jednak nie potrafili pokonać bramkarza gospodarzy. Ta sztuka udała się jednak piłkarzowi Bologny, a konkretnie Pulgarowi, który pokonał Alissona strzałem po ziemi zza pola karnego w 18. minucie.
Goście nie odpuszczali i dążyli do wyrównania stanu rywalizacji. W 28. minucie bliski pokonania bramkarza Bologny był Kevin Strootman, ale z odległości jednego metra trafił prosto w słupek! W doliczonym czasie gry pierwszej połowy wspomniany pomocnik Romy ewidentnie odbił piłkę ręką, ale sędzia błędnie nie podyktował rzutu karnego.
Druga połowa nie była już tak emocjonująca jak pierwsza. Goście wciąż próbowali zdobyć bramkę wyrównującą, jednak sprawiali wrażenie, jakby walili głową w mur. W końcu w 76. minucie udało się pokonać Santurro. Uczynił to wprowadzony w drugiej połowie Edin Dżeko, który pokonał bramkarza gospodarzy głową z bliskiej odległości. „Wilki” po zdobyciu wyrównującej bramki starały się strzelić gola na wagę zwycięstwa, podczas gdy Bologna ofiarnie broniła dostępu do własnego pola karnego.
Mecz ostatecznie zakończył się remisem 1:1. Całe spotkanie na ławce AS Roma przesiedział Łukasz Skorupski, który nie rozegrał jeszcze żadnego meczu w tym sezonie w Serie A.
Teoretyczna obrona Verony i zabójczy duet Icardi – Perisić

Inter, który nie ma już szans na zdobycie scudetto, wciąż walczy o grę w Lidze Mistrzów. Mecz z Veroną był doskonałą okazją na zdobycie cennych trzech punktów.
Spotkanie fantastycznie rozpoczęło się dla „Nerazzurri”, bo bramkę dla gospodarzy zdobył już w 48. sekundzie Mauro Icardi. Piłkę z autu szybko wyrzucił Perisić, a Argentyńczyk, zostawiając zaskoczoną obronę Hellasu w tyle, pokonał bramkarza gości.
W 12. minucie wynik podwyższył Ivan Perisić. Po fenomenalnym podaniu Brozovicia zza połowy Chorwat świetnie wykorzystał błąd obrońców Hellasu i w sytuacji sam na sam nie pozostawił najmniejszych szans Nicolasowi, strzelając bramkę na 2:0.
Inter kontrolował całkowicie przebieg gry w pierwszych 45 minutach. Piłkarzy z Mediolanu najczęściej można było oglądać w polu karnym gości. Hellas nie stworzył żadnego zagrożenia pod bramką gospodarzy.
Początek drugiej połowy niczym nie różnił się od pierwszej. W 49. minucie bramkę strzelił Icardi, a asystował mu Perisić, który idealnie dograł futbolówkę partnerowi przez całą szerokość pola karnego Verony. Po raz kolejny nie popisali się w tej sytuacji obrońcy gości.














