Przed nami kolejna seria spotkań Premiership. Niezwykle elektryzująco zapowiada się starcie popularnych „Kogutów” z Manchesterem United. Ciekawym widowiskiem będzie także mecz Arsenalu z West Hamem oraz poniedziałkowe spotkanie beniaminków.
W sobotę rozpocznie się 10. kolejka Premiersip. Arsenal, uskrzydlony ostatnim zwycięstwem nad Manchesterem City, zmierzy się w derbach Londynu z West Hamem. Drużyna „Młotów” okupuje ostatnie miejsce w lidze. Aby wydostać się ze strefy spadkowej, jak tlenu potrzebuje punktów. W ostatnim meczu podopieczni Avrama Granta zawiedli, przegrywając na własnym terenie z Newcastle 2:1 po bramkach Kevina Nolana oraz Andrewa Carolla.
Kolejne punkty ligowe zdobyć będą chcieli piłkarze Evertonu. Po zwycięstwie nad Liverpoolem i wyjazdowym remisie z Tottenhamem liczą na całą pulę punktów w starciu ze Stoke, które tydzień temu dało sobie wyrwać punkty w ostatnich sekundach w potyczce z „Czerwonymi Diabłami”.

Lider tabeli, Chelsea, zagra z Blackburn, które podrażnione ostatnią porażką z ekipą „The Reds” będzie próbowało urwać punkty londyńczykom. Warto podkreślić, że będzie to niezwykle trudne zadanie, biorąc pod uwagę świetną dyspozycję piłkarzy ze Stamford Bridge. Florent Malouda, który pod skrzydłami Ancelottiego wyraźnie się przebudził, raczy kibiców w każdym meczu swoją wirtuozerią. Jego dośrodkowania i zejścia ze skrzydła do środka pola wywołują ogromne zamieszania wśród szyków defensywnych rywala.
Ekipa „Obywateli” pod nieobecność Teveza będzie chciała odesłać z kwitkiem drużynę „Wilków”, która w ostatnim meczu pucharowym z Manchesterem United zaprezentowała się poprawnie i mało brakowało, aby na Old Trafford doszło do niespodzianki.
Niewątpliwie najciekawszym meczem tej kolejki jest spotkanie „Czerwonych Diabłów” z Tottenhamem. Londyńczycy w ostatnim meczu stracili punkty na własnym stadionie w pojedynku z Evertonem. Kibice „Kogutów” liczą, że dobra dyspozycja Rafaela van der Vaarta oraz dynamiczne rajdy skrzydłem Garetha Bale’a przyniosą ich pupilom cały zestaw punktów. United z kolei musi sobie radzić bez kontuzjowanych Rooneya, Valencii, Hargreavsa, Owena oraz Giggsa, który dopiero w najbliższy poniedziałek wznowi treningi. W ataku powinniśmy zatem zobaczyć Berbatowa oraz Javiera Hernandeza, który w ostatnich sześciu meczach w koszulce United zdobył pięć goli. Ekipa z Old Trafford musi wygrać, jeśli myśli o zbliżeniu się do Chelsea w tabeli ligowej. United wygrali 14 z 18 spotkań z Tottenhamem, dodatkowo nie zaliczając żadnej porażki od dziewięciu lat. Ostatnie zwycięstwo „Kogutów” w „Teatrze Marzeń” miało miejsce 1989 roku. Pomimo straty wielu punktów, szczególnie na wyjazdach, piłkarze z Manchesteru są jedynym niepokonanym zespołem w Premiership.











