Nietypowo, w środku tygodnia, piłkarze Primera Division rozegrają mecze piątej serii spotkań. Potyczki zostały rozłożone na trzy dni (wtorek–czwartek), a zdecydowanie największym hitem będzie spotkanie na Estadio Mestalla, gdzie niepokonana w tym sezonie Valencia podejmie Barcelonę.
Osasuna – Sevilla
Jednym z dwóch spotkań inaugurujących 4. kolejkę Primera Division będzie spotkanie w Nawarze, gdzie o rehabilitację przed swoimi kibicami postara się zespół Osasuny. Żal było momentami patrzeć na piłkarzy tego klubu podczas sobotniego spotkania z Barceloną – powiedzieć, że Osasuna na boisku nie istniała, to zdecydowanie za mało. A rywala do odniesienia zwycięstwa na pewno nie otrzymała łatwego. Sevilla pozostaje jednym z sześciu zespołów bez porażki w tym sezonie, a bardzo dużo zależy od formy jej największej gwiazdy, będącego w życiowej formie Alvaro Negredo. Wątpliwe jednak, aby w ciągu zaledwie kilkudziesięciu godzin Osasuna zdołała się całkowicie odmienić i zaprezentować zupełnie inne oblicze.

Podobnie jak dumna ze swoich ekip musi być Walencja, tak postawa obydwu drużyn z Sewilli musi imponować. Mało kto spodziewał się jednak, że po trzech kolejkach wyżej będzie zespół Betisu. Wiele wskazuje, że po piątej kolejce obydwie ekipy z tego miasta dopiszą sobie po trzy punkty, gdyż rozpędzająca się z każdą kolejką drużyna z Sanchez Pizjuan będzie miała ostatnią szansę, aby wskoczyć na odpowiednie tory przed prawdopodobnie najważniejszymi spotkaniami tej rundy, gdyż w następnych kolejkach czekają starcia z Atletico, Valencią, a później Barceloną.
Villarreal – Mallorca
Koszmarną formę „Żółtej Łodzi Podwodnej” można było łatwo przewidzieć, jeśli spojrzało się na letnie transfery klubu z El Madrigal. Odejście Santiego Cazorli i Joana Capdevili sprawiło, że zespół stracił mózg i płuca drużyny, a z racji tego, że nie uzupełniono braków wartościowymi piłkarzami, forma Villarrealu na początku sezonu nie może dziwić. Jedynym udanym spotkaniem w tych rozgrywkach był rewanżowy mecz eliminacyjny do Ligi Mistrzów z Odense, później było już tylko gorzej. Najpierw manita na Camp Nou, później z trudem odniesiony remis z Sevillą, gładka porażka w Lidze Mistrzów z Bayernem Monachium i, co było najbardziej sensacyjne, porażka z beniaminkiem z Granady w miniony weekend.
A co słychać w zespole gości? Podobnie jak przedstawiony poniżej Racing Santander, tak i Mallorca już na samym początku rozgrywek zmierzyła się z zespołami celującymi w sam czub tabeli i udało jej się dość nieoczekiwanie odnieść nawet jedno zwycięstwo, z Espanyolem. Trudno w to uwierzyć, ale to zespół z Balearów może być nieznacznym faworytem tego spotkania, a biorąc pod uwagę poprzednie wyniki wyspiarzy, można w ciemno obstawić wynik 1:0, gdyż takim rezultatem kończyły się wszystkie dotychczasowe spotkania podopiecznych Michaela Laudrupa.













