Niesamowicie ciekawe doniesienia możemy spostrzec w hiszpańskiej prasie. Podobno mistrz Hiszpanii, FC Barcelona, jest na tyle znużony operą mydlaną z Fabregasem w roli głównej, że za swój podstawowy cel transferowy wziął Mikela Artetę.
To dość spektakularne, ponieważ wydawało się, że jeśli nie Fabregas, to nikt inny. Tymczasem nowe szefostwo klubu z Katalonii postawiło sobie za punkt honoru ściągnięcie jeszcze jednego rozgrywającego. Interesujący jest fakt, że Arteta również jest wychowankiem szkółki Barcelony. Hiszpańskim rozgrywającym interesuje się również Arsene Wenger, jednak Francuz nie zamierza sprowadzać Mikela w zastępstwie dla Fabregasa.
Ta skomplikowana sprawa nabiera jeszcze większych rumieńców, gdy dodamy do tego, że Arteta zapragnął pozostać na Goodison Park. Spekulacji nie będzie końca do ostatniego dnia okienka transferowego. Przedłużające się negocjacje pomiędzy Evertonem i samym zainteresowanym w sprawie nowej umowy sprzyjają tylko kolejnym plotkom.










