W meczu faworytów grupy C, obrońcy tytułu, Egipcjanie, pokonali 3:1 Nigeryjczyków. Gole dla Egiptu strzelali Moteb, Hassan i Ghali, a jedyną bramkę dla Nigerii zdobył Chinedu Obasi. „Super Orły” uległy „Faraonom” po raz pierwszy od 63 lat.
Początek spotkania drużyny wykorzystały na poukładanie gry. W piątej minucie szczęścia próbowali Egipcjanie, jednak strzał Mohameda Zidana minął bramkę Enyeamy. Od tej pory w posiadaniu piłki byli głównie Nigeryjczycy, a dowodem ich szybkiej, świetnej gry było trafienie na 1:0. W 12. minucie, po dobrym podaniu Kalu Uche, Chinedu Obasi pokonał bramkarza „Faraonów” świetnym strzałem z dystansu.
Po straceniu bramki Egipcjanie nie mieli zamiaru się poddać. Ich gra środkiem i wywierany na rywalach pressing nie przyniosły jednak oczekiwanych skutków, a piłkarze „Super Orłów” szybko powrócili do świetnej gry skrzydłami. Po rajdzie lewą stroną Yussufa na bramkę strzelał Uche. Jego potężne uderzenie było jednak niecelne. Mimo świetnych sytuacji, piłkarzom Nigerii nie udało się podwyższyć prowadzenia.
W zamian za to w grze odnaleźli się Egipcjanie. Obrońcy tytułu rozgrywali swoje akcje, a Mohamed Zidan kolejny raz strzelił tuż obok słupka. Rywale zaczęli grać niedokładnie, stracili swoją szybkość. W 34. minucie udało się to wykorzystać Moteabowi. Po fatalnym błędzie defensywy Nigerii piłkarz strzelał do pustej bramki. Zarówno środkowi obrońcy, którzy nie spodziewali się takiego podania, jak i bramkarz „Super Orłów”, który wyszedł daleko, jednakże za późno, zawinili przy tym trafieniu.
Wyrównująca bramka dodała Egipcjanom skrzydeł, ale ich akcje do przerwy nie przyniosły już żadnych skutków. Nigeria zrywała się od czasu do czasu, pod koniec połowy na bramkę, z rzutu wolnego, zaskakująco strzelał jeszcze Taiwo, ale golkiper Egiptu był czujny i gracze zeszli do szatni przy wyniku 1:1.
Drugą połowę drużyny rozpoczęły bez zmian. Pierwsza groźna akcja należała do Nigeryjczyków, jednak Obasi nie zdołał skierować piłki do bramki. Chwilę później jego rodak, Obi Mikel, zamiast strzału zdecydował się na drybling, ale obrońcy Egiptu odebrali mu piłkę. Drużyna „Faraonów” zerwała się znowu do ataku, a strzał Fathy’ego z ostrego kąta wylądował tuż obok bramki.
Niewiele później, w 54. minucie, gola na 2:1 dla Egipcjan zdobył Hassan. Kapitan Egiptu strzelił potężnie z dwudziestu metrów, a piłka odbiła się jeszcze od obrońcy Nigerii i wpadła do bramki. Zaledwie cztery minuty później bliski szczęścia znowu był Moteab, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem „Super Orłów” z siedmiu metrów strzelił ponad poprzeczką. Po chwili Enyeama zdołał jeszcze obronić strzał Zidana z rzutu wolnego.
Sporadyczne ataki Nigerii nie przyniosły upragnionej zmiany wyniku. Nie pomógł także Obinna, który zmienił Kalu Uche. Egipcjanie nie pozwalali rywalom na rozwijanie akcji, a Mohamed Zidan wciąż ostrzeliwał bramkę Enyeamy. Nigeria nie potrafiła oddać żadnego groźnego strzału, choć piłkarze próbowali szczęścia z różnych odległości.
Zwycięstwo Egipcjan przypieczętował w 88. minucie meczu gol Gedo, który kilkanaście minut wcześniej wszedł na boisko. Kolejna kontra „Faraonów” okazała się być skuteczną, a zdekoncentrowani Nigeryjczycy stracili nadzieję na uratowanie choćby jednego punktu. Sędzia doliczył do spotkania cztery minuty, podczas których atakowali głównie zawodnicy Egiptu.










