Piłkarz legenda „Kanonierów” zaprzeczył, by miał ponownie zagrać w koszulce Arsenalu Londyn. Sytuacja z początku tego roku była wyjątkiem, „Titi” zapowiedział jednak, że mógłby wrócić do klubu z The Emirates jako trener.
W styczniu tego roku Henry wystąpił w kilku spotkaniach „The Gunners”. Do zespołu trafił na krótkie wypożyczenie z New York Red Bulls podczas przerwy w MLS. Stanowił istotne wzmocnienie, gdyż w tym czasie Gervinho i Chamakh pojechali na Puchar Narodów Afryki.
Były zawodnik Barcelony tak mówił o swojej przyszłości po zawieszeniu butów na kołku: – Naprawdę nie wiem [jak to się dalej potoczy – przyp. red.]. Chcę zakończyć karierę [piłkarską – przyp. red.]. Mógłbym wrócić do Anglii, na pewno do Arsenalu. Trenowanie interesuje mnie, ale naprawdę na razie o tym nie myślę.
Jednak wypowiedź byłego zawodnika „Kanonierów” nie jest tak do końca jednoznaczna: – Nie planuję wracać [by ponownie grać dla Arsenalu – przyp. red.], ale nie planowałem tego również ostatnio. Wróciłem tylko dlatego, że niektórzy gracze pojechali na Puchar Narodów Afryki. Spytano mnie, czy chciałbym zagrać. Akurat wtedy tam trenowałem.
Thierry Henry odmówił komentarza na temat ewentualnego odejścia najlepszego strzelca minionego sezonu – Robina van Persiego: – Nie mam nic do powiedzenia. To oni muszą jakoś to rozwiązać, taka jest kolej rzeczy… To bardzo trudne. Nie chcę być w to w jakikolwiek sposób zaangażowany.










