Jeśli wierzyć dziennikarzom, Barcelona bardzo poważnie zainteresowana jest sprowadzeniem Davida Luiza do swojego klubu. Katalończycy zrobili już jeden wielki transfer i ściągnęli Neymara. Zakontraktowanie kolejnego głośnego nazwiska byłoby bardzo interesujące, gdyż akurat ten klub wielu transferów raczej nie robi.
Niemniej do gry o Davida Luiza włączył się Bayern Monachium. Konkretniej sam Pep Guardiola, który poprosił dyrektora sportowego Bawarczyków, Mathiasa Sammera, by ten przyjrzał się sytuacji brazylijskiego obrońcy. W kuluarach mówi się, że stoper chętniej przeniesie się do drużyny klubowych mistrzów Europy niżeli do Hiszpanii.
Kilka godzin po tym, jak Guardiola oficjalnie został przedstawiony jako trener Bayernu, spotkał się on z Sammerem w celu omówienia wzmocnień przed kolejnym sezonem. Pep uważa, że Bayernowi potrzebny jest środkowy obrońca, a David Luiz jest graczem, którego ten sam szkoleniowiec próbował zatrudnić, prowadząc Barcelonę.
Podstawowym problemem Luiza jest fakt, że prawdopodobnie nie pasuje on do planów szkoleniowych Jose Mourinho. Tym samym mógłby odejść. Guardiola widzi w nim bardzo kreatywnego środkowego obrońcę, którego wykorzystałby zarówno w defensywie, jak i w ofensywie. Najciekawiej byłoby, gdyby do transferu doszło jeszcze przed meczem o Superpuchar Europy, w którym zmierzą się Bayern i Chelsea.
Wydaje się, że Pep Guardiola jest na najlepszej drodze, by utrzeć nosa swojemu byłemu pracodawcy. Obiecał, że nie odbierze Barcelonie piłkarzy bezpośrednio. Pośrednio jest tego bardzo bliski.








