Przekonanie o swojej wyższości nad innymi narodami Anglicy mają we krwi. Dotyczy to wielu aspektów życia, ale przede wszystkim piłki nożnej. Prekursorzy futbolu na świecie dopiero niedawno zaczęli regularnie odnosić sukcesy na arenie międzynarodowej. I chociaż wyniki kadry Garetha Southgate’a można przyjmować z dużym optymizmem, to jednak formę jego graczy w Premier League już niekoniecznie.
Nie chodzi nawet o dużą liczbę skandali obyczajowych, które w ostatnich tygodniach wychodzą na światło dzienne. O, miejmy nadzieję, byłym piłkarzu Manchesteru United nawet nie ma co wspominać. Jack Grealish częściej niż na boisku bryluje na okładkach brukowców, i to bynajmniej nie za działalność charytatywną. W okresie największej liczby przekładanych meczów w Premier League były gwiazdor Aston Villi został przyłapany na wizytach w klubach erotycznych, a także słaniający się po zbyt dużym spożyciu. Tak nie powinien zachowywać się profesjonalny sportowiec.
Jack Grealish – w najlepszym wieku do rozwoju?
Bardzo często eksperci mówią o wejściu w najlepszy wiek dla każdego gracza. Po 25. roku życia zawodnicy stają się pełnoprawnymi liderami nie tylko dzięki umiejętnościom i talentowi, ale również charyzmie zdobytej z doświadczeniem. Stają się coraz bardziej świadomi swojego ciała. Pozwala im to lepiej się prowadzić, co widać na boisku. Znajdujemy coraz więcej przypadków na angielskich murawach, które całkowicie tej tezie zaprzeczają.
Wspomniany już Grealish ciężko zapracował swoją fenomenalną dyspozycją w Aston Villi na transfer do lepszego klubu. W ekipie z Birmingham spędził całą swoją karierę, a przez siedem lat stanowił o sile pierwszego zespołu. Wystarczy przytoczyć jego statystyki z ostatnich rozgrywek na Villa Park. Do sześciu goli dołożył 15(!) asyst przy zaledwie 26(!!!) rozegranych meczach.
A jednak na Etihad Stadium w żadnym meczu nie pokazał pełni swojego potencjału. Widać wyraźnie, że Anglik nie umie odnaleźć się w systemie Pepa Guardioli. Oczywiście możemy odszczekiwać te słowa za kilka miesięcy – początki wielu piłkarzy w ekipie „The Citizens” były bardzo trudne. Niemniej jednak Grealish przychodził do ekipy mistrzów Anglii po pobiciu wielu rekordów transferowych. Oczekiwano od niego błysku nie na tle ligowym, ale przede wszystkim klubowym. W przypadku Manchesteru City czasami trudniej wyróżniać się na treningach niż w meczu u siebie z Norwich czy Burnley.
Taki błysk jak na razie nie nastąpił. Grealish w Premier League wypada niezwykle blado, zaliczając zaledwie dwa gole i dwie asysty na przestrzeni całych rozgrywek. Pojedyncze dobre występy w Lidze Mistrzów nie zamazały obrazu człowieka zagubionego, który zamiast pokazywać umiejętności, wyróżnia się frustracją i machaniem rękoma. Bardzo mocno trzymamy kciuki za to, aby Anglik wrócił do swojej dyspozycji z czasów gry na Villa Park.











