Niespodzianka w Granadzie! Gospodarze pokonali 1:0 faworyzowaną Barceloną, która mimo przewagi nie zdołała zdobyć ani jednego gola.
Gospodarze od pierwszego gwizdka ruszyli do przodu i już w 16. minucie zostali za to nagrodzeni. Fran Rico świetnie zagrał do Brahimiego, ten wygrał pojedynek z Montoyą i pokonał Pinto. Trzy minuty później El Arabi został zahaczony w polu karnym przez Mascherano, ale sędzia nie wskazał na „wapno”. Barcelona grała bardzo słabo i nie miała żadnego pomysłu na sforsowanie zasieków obronnych rywala. W 36. minucie zakotłowało się pod bramką gości, ale sędzia odgwizdał pozycję spaloną. Podopieczni Martino utrzymywali się długo przy piłce, ale absolutnie nic z tego nie wynikało. Podobnie było na początku drugiej części gry.

Dziesięć minut po wznowieniu gry Granada mogła powiększyć swoje prowadzenie, ale Montoya świetnym wślizgiem uprzedził El Arabiego. W 62. minucie „Duma Katalonii” miała pierwszą okazję do zdobycia, jednakże Karnezis popisał się świetnią interwencją po strzale Messiego z rzutu wolnego. Po chwili szczęścia próbował Busquets, ale i jego strzał bardzo obronił bramkarz rodem z Grecji.
Po upłynięciu 70. minuty przewaga Barcelony zaczęła rosnąć, ale nie przekładało się to na liczbę okazji podbramkowych. W 81. minucie sprytnie uderzał Iniesta, ale Karnezis nie musiał nawet interweniować. Hiszpan próbował szczęścia już po kilkunastu sekundach, ale po raz kolejny zrobił to niecelnie. Siedem minut później mogło być po meczu, ale El Arabi zmarnował sytuację sam na sam.
Gospodarze sprawili ogromną sensację i po raz pierwszy od sezonu 1972/73 pokonała Barcelonę. Jeśli jutro Atletico pokona na wyjeździe Getafe, to szanse podopiecznych Gerardo Martino na obronę tytułu znacznie się zmniejszą.










