Na Bernabeu Real Madryt mierzył się z Sevillą. Obie drużyny urządziły kibicom niesamowite widowisko, strzelając w całym spotkaniu w sumie dziesięć bramek. Trzy punkty na swoje konto zapisali podopieczni Ancelottiego, wygrywając ostatecznie 7:3.
Gospodarze bardzo szybko stworzyli sobie pierwszą groźną sytuację w tym meczu. Już w 3. minucie po znakomitym podaniu od Benzemy Isco był bliski pokonania Beto. Kilka minut później znowu przy udziale Benzemy Real zagrał niebezpiecznie pod bramką rywala. Gareth Bale bezbłędnie wykorzystał podanie od Francuza i przepięknym strzałem z lewej nogi rozgromił golkipera gości.

Sevilla pierwszą groźną sytuację stworzyła sobie w 22. minucie spotkania. Bacca znalazł się w sytuacji praktycznie sam na sam z Diego Lopezem. Napastnik nie zdecydował się jednak na strzał i podawał w środek pola karnego, ale futbolówka nie znalazła tam żadnego odbiorcy. Real natomiast ciągle był w natarciu. W 27. minucie gry z rzutu wolnego uderzał Bale. Mocno strzelona futbolówka po rykoszecie zatrzepotała w siatce Sevilli. Minuty później po faulu na Isco gospodarze wywalczyli sobie jeszcze rzut karny. „Jedenastkę” pewnie wykorzystał Ronaldo i po 30 minutach gry Real prowadził już 3:0.
Sevilli udało się strzelić pierwszą bramkę w 38. minucie spotkania. Po kontrowersyjnym faulu Ramosa sędzia Vitienes zdecydował się pokazać na wapno. Ivan Rakitić pewnie pokonał Diego Lopeza. Sekundy później goście znowu byli w ataku. Samperio w dużym zamieszaniu pod bramką Lopeza podawał do Boccy, który pokonał golkipera gospodarzy, zmieniając wynik na 2:3.
W drugiej połowie Real szybko przystąpił do podwyższenia wyniku i uspokojenia gry. W 53. minucie meczu do bramki gości piłkę wpakował Karim Benzema. Sevilla nie miała jednak zamiaru się poddawać. Podopieczni Emery’ego również stwarzali sobie groźne sytuacje w polu karnym rywala. Goście nie potrafili jednak skutecznie wykorzystać swoich okazji. Real natomiast grał jak w transie. W 60. minucie piątego gola dla „Królewskich” zdobył bowiem Cristiano Ronaldo.
Sevilla w tym spotkaniu też jednak nie powiedziała ostatniego słowa. Już trzy minuty po golu Ronaldo podopieczni Emery’ego również strzelili bramkę. Znakomitym rzutem popisał się Rakitić, który nie dał żadnych szans Lopezowi i wpakował piłkę do siatki.
Obie ekipy przez całą drugą połowę stwarzały sobie multum sytuacji bramkowych, co przekładało się na liczbę goli w tym meczu. Na 20 minut przed końcem spotkania szóstego gola dla „Królewskich” zdobył Cristiano Ronaldo, zaliczając tym samym hat-tricka. Kilka minut później przed stuprocentową szansą na bramkę stanęli za to znowu goście. Po raz kolejny w tym meczu kontrowersyjnie podyktowanego karnego nie wykorzystał jednak Ivan Rakitić.










