Trzy lata temu aspirował do korony Króla Strzelców Premier League, a dziś, mając dwadzieścia dziewięć lat na karku, występuje w drugim zespole ligi tureckiej. Jak Demba Ba tego dokonał?
Rocky road to England
Urodził się 25 maja 1985 roku w Sévres, niedaleko Paryża. Jest synem senegalskich emigrantów. Najbardziej znany jest ze swoich występów w barwach Newcastle United w latach 2011-2013. Wcześniej występował też w West Hamie United, ale na Wyspy mógł trafić jeszcze przed rozpoczęciem profesjonalnej kariery – jako szesnastolatek spędził miesiąc w Anglii, będąc testowanym m.in. przez Watford, Barnsley, Swansea i Gillingham. Żaden z klubów nie zdecydował się jednak na zakontraktowanie Ba, więc Senegalczyk wrócił do Francji, gdzie kontynuował karierę juniorską w Montrouge. Jego talent został późno dostrzeżony, przez co dopiero w 2005 roku rozpoczął profesjonalną karierę, wiążąc się kontraktem z Rouen, występującym w trzeciej lidze francuskiej. W dwudziestu sześciu meczach zdobył dwadzieścia dwie bramki, co zaowocowało transferem do pierwszej ligi, do Mouscron. Doznał tam koszmarnego złamania kości strzałkowej i piszczelowej, przez co stracił niemal cały sezon. Nie przeszkodziło mu to jednak w zdobyciu ośmiu goli w dwunastu spotkaniach.

Imponujące statystyki przykuły uwagę zespołu drugiej ligi niemieckiej, TSG 1889 Hoffenheim. Senegalczyk przeniósł się do Niemiec za 3 mln euro i już w kolejnym sezonie jego drużyna awansowała do Bundesligi. Pierwszy rok w niemieckiej ekstraklasie był dla Hoffenheim fenomenalny, gdyż zakończył go na siódmym miejscu w tabeli, a nawet przez pół kampanii był liderem. Ba spędził w Niemczech cztery lata, zdobywając czterdzieści goli i notując czternaście asyst. Wiodło mu się tam dobrze – strzelał, asystował, grał regularnie – czego chcieć więcej? Bohater tego artykułu chciał jednak czegoś więcej, a mianowicie – gry w Premier League. Zawsze było to jego marzeniem, a gdy w 2011 roku pojawiła się okazja, gdy zainteresowanie rosłym napastnikiem wyraził West Ham United, Ba bez zastanowienia zaczął namawiać włodarzy klubu do jego sprzedaży. Doszło między nimi do wielu zgryzów, m.in. Senegalczyk wyjechał obrażony do Anglii, chcąc wymusić transfer, a dyrektor generalny Hoffenheim przysiągł, że kontrakt Demby zostanie rozwiązany, a sam zawodnik nie zagra przez pół roku (cała sytuacja miała miejsce w zimowym okienku).
Angielski sen i… zimny prysznic













