Tak właśnie ten mecz miał wyglądać. Bayern bez problemów pokonał HSV i wyjeżdża z Hamburga z trzema punktami.
Co zapamiętamy z tego meczu? Przede wszystkim bardzo ładną przewrotkę Claudio Pizarro, który trafił do siatki zaledwie dwie minuty po wejściu na boisko. Tym samym ukrócił wszelkie marzenia HSV, które wcześniej strzeliło na 1:3, za sprawą Hakana Calhanoglu. Ten 20-latek, to tak naprawdę jedyny jasny punkty w drużynie Mirko Slomki, a dziś po raz kolejny trafił zza pola karnego.

Gwiazdą tego pojedynku został jednak „niezadowolony” (tak informowały media) Mario Goetze. Były piłkarz BVB miał udział przy trzech trafieniach: najpierw wykończył dwójkową akcję z Robbenem, potem krótko rozegrał rzut rożny, co wykorzystał Thomas Mueller, a następnie zamienił się z Muellerem rolami, po raz kolejny pokonując Rene Adlera w sytuacji sam na sam.
W końcówce czerwoną kartkę obejrzał Jerome Boateng, który starł się z Kerem Demirbay’em. Obaj niczym dwa kozły najpierw zetknęli się czołami, a potem obrońca Bayernu trafił swojego rywala w twarz, za co słusznie został wyrzucony z boiska mimo że siła uderzenia nie była zbyt duża.
Bayernowi ta wygrana nic nie daje, oprócz poprawienia nastrojów po klęsce z Realem. Z kolei walczące o utrzymanie HSV nie poprawiło swojej sytuacji. Wręcz przeciwnie, obecnie na pewno nie utrzymają się bez baraży. Na ich szczęście swoje mecze przegrali również Brunszwik i Norymberga.









