Jeszcze przed rozpoczęciem sezonu dało się usłyszeć opinie, że defensywa GKS-u Katowice może być na PKO Ekstraklasę zwyczajnie za słaba. W końcu nawet Arkadiusz Jędrych już kiedyś się od niej odbił… Na razie jednak beniaminek prezentuje się pod tym względem całkiem nieźle – zachował cztery czyste konta i ma piątą najlepszą obronę w lidze.
W ostatnich tygodniach sporo mówiło się zaś o tym, że dla beniaminka z Katowic mecz z pogrążonym w kryzysie Śląskiem może być tzw. pułapką. Bo choć zespół z Wrocławia w tym sezonie w lidze jeszcze nie wygrał, to nadal jest przecież wicemistrzem Polski. Zwyciężył za to dwukrotnie w europejskich pucharach – najpierw z łotewską Rygą, a w kolejnej rundzie eliminacji ze szwajcarskim Sankt Gallen. I rzeczywiście nie było to dla „GieKSy” łatwe spotkanie.
– Jedno z trudniejszych, jakie graliśmy do tej pory. Wiedzieliśmy, w jakiej sytuacji jest Śląsk Wrocław, takie mecze nigdy nie są łatwe. Mieliśmy w pierwszej połowie swoje sytuacje, których nie wykorzystaliśmy, druga była już bardziej szarpana, dużo walki w powietrzu – mówił po meczu obrońca Lukas Klemenz.
GKS Katowice z pierwszą taką serią po powrocie do ekstraklasy
Jeśli o obronie mowa, to GKS Katowice po raz drugi z rzędu zagrał na zero z tyłu. To pierwsza taka sytuacja w tym sezonie i miła odmiana. Po bezbramkowym remisie z Motorem Lublin (w 5. kolejce) „GieKSa” zaliczyła bowiem serię sześciu kolejnych spotkań z co najmniej jednym straconym golem.
Całościowo statystyki nie wyglądają jednak źle – beniaminek od startu rozgrywek stracił tych goli zaledwie trzynaście. Zaledwie, bo pod tym względem plasuje się na piątym miejscu w PKO Ekstraklasie (gorsze są między innymi Jagiellonia i Cracovia).
– Czyste konto to dla nas zawsze cenna zdobycz. Na bazie tego będziemy budować kolejne mecze. Gdzie pole do poprawy? Pracować trzeba nad wszystkim. Tutaj nie ma mowy o tym, żeby uznać, że jest to powtarzalne i tak już będzie. Niekiedy decydują detale, niekiedy też odrobina szczęścia. Trzeba natomiast bardzo mocno w tej defensywie pracować i radzić sobie w PKO Ekstraklasie z zawodnikami nietuzinkowymi, jeśli chodzi o ofensywę.
– Widzę tu ogromny przeskok względem tego, z czym moi piłkarze mieli styczność jeszcze niedawno. Takie mecze są dla nas tylko pozytywnym sygnałem, że ten kierunek jest dobry. Trzeba być cierpliwym, a takie mecze z podniesionym czołem remisować i dopisywać punkt. Jak by na to nie patrzeć, Śląsk Wrocław jest wicemistrzem Polski, a GKS Katowice jeszcze pół roku temu był na 11. miejscu w 1. lidze – przypomniał dziennikarzom na trener Górak.











